Ciężarówka z Ukrainy, która poruszała się przez Białoruś do przejścia granicznego Wierzchni Terebieżow, zamarzła… w trakcie jazdy. Kierowca był zmuszony zatrzymać się w rejonie stolińskim, ledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą.
57-letni kierowca przewoził do Kijowa 20-tonowy ładunek zapałek. W pewnym momencie jego ciężarówka się zatrzymała i nie chciała ruszyć. Jak się okazało, w trakcie jazdy w aucie zamarzło paliwo.
Kiedy kierowca zrozumiał, że jego przymusowy postój może poważnie się przedłużyć, poprosił o pomoc okolicznych mieszkańców. Niestety, z powodu dużego mrozu mężczyznom nie udało się uruchomić pojazdu. Po dwóch dniach nieudanych prób dali za wygraną. Kierowca musiał skorzystać z pomocy miejscowego oddziału spraw wewnętrznych, rejonowej służby państwowej na Białorusi.
W ciągu tych dwóch dni Ukrainiec korzystał z gościnności okolicznych mieszkańców.
Foto: media-polesye.by









