Czy zawód kierowcy stał się profesją wysokiego ryzyka?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Liczne przypadki kradzieży, ataki na kierowców w Calais czy ostatni zamach w Berlinie pokazał, że należy dbać już nie tylko o ładunek.

Europejskie drogi już nie są tak bezpiecznie

Kwestia bezpieczeństwa przewoźników i ładunków to problem, który pojawił się wraz z wynalezieniem koła. Dziś coraz częściej słyszymy o napaściach na kierowców i kradzieżach ładunków, których dokonują przybyli do Europy tzw. uchodźcy z Bliskiego Wschodu i Afryki. Imigranci, próbujący dostać się do Wielkiej Brytanii i Szwecji, dokonują setek napadów na poruszające się w tych kierunkach pojazdy. W wyniku tego niszczy się nie tylko ładunki, ale nawet pojazdy (np. poprzez podpalenia).

Nowe zagrożenia

Atak terrorystyczny w Berlinie 19 grudnia, oraz wcześniejsze, podobne wydarzenia w Nicei, pokazały, że w dzisiejszych czasach kierowcy są jeszcze bardziej narażeni na utratę zdrowia i życia. Niektórzy polscy przewoźnicy i kierowcy byli zszokowani ostatnimi wydarzeniami i zaczęli poszukiwać rozwiązania, pozwalającego na skuteczną ochronę. Właściciele firm zaczęli zwracać większą uwagę na miejsce postoju i na zachowanie kierowców w trakcie pauzy.

Co prawda wszystkie te działania mogą pomóc. Można się też dodatkowo ubezpieczyć lub wyposażyć w przedmioty do ochrony osobistej, jednak 100 % ochrony nie gwarantuje żadne rozwiązanie.

Cała sytuacja jest tym bardziej smutna, że do niedawna takie uzbrajanie kierowców dotyczyło głównie tych, którzy wybierali się w długie trasy do Rosji, a nie tych jeżdżących po drogach Unii Europejskiej. Drogach, słynnych ze względu na świetny stan, wygodę poruszania się, udogodnienia dla kierowców ciężarówek czy poziom ochrony ze strony policji.

Litwini się nie boją?

Zdaniem wielu litewskich przewoźników, medialne doniesienia o zwiększonym poziomie bezpieczeństwie są… przesadzone. Szef firmy Solotransa tłumaczy, że kradzieże i napady zdarzały się zawsze, stąd sytuacja wcale nie uległa zmianom.

9a02c7c3-e8c7-4c87-ba9a-63ad70067e0d?server=place2

Podobnie sądzi wielu innych właścicieli firm przewozowych, którzy nie widzą żadnych powodów do niepokoju.

Nieco innego zdania są szefowie firm transportowych i spedycyjnych z Białorusi, Rosji czy Ukrainy. Pod tym względem są bardziej doświadczeni od swoich kolegów z państw Unii Europejskiej. Ich zdaniem, na terenie Unii Europejskiej już nie jest tak bezpiecznie, jak było kiedyś. Niektórzy porównują nawet UE do Rosji, co jest poważnym “oskarżeniem”, ponieważ o Federacji często jest głośno ze względu na liczne napady na pojazdy ciężarowe.

Tylko w 2015 r. ilość kradzieży wzrosła, w porównaniu z 2013 i 2014 r., aż o 72 proc. W 2015 r. w Rosji odnotowano prawie 26 tys. przypadków kradzieży towarów z ciężarówek. Dla porównania, w 2013 r. było ich niewiele ponad 18 tys.

Czy kierowcy mogą się jakoś zabezpieczyć?

Kierowcy zazwyczaj starają się unikać niestrzeżonych parkingów. Pomimo tego, w sytuacji, w której się znalazł Polak w Berlinie (przestępcza dzielnica, brak stróżów prawa, strzeżonych miejsc parkingowych) kierowcy znajdują się bardzo często. Na terenie UE jest mnóstwo magazynów, znajdujących się w oddalonych od centrum miejscach, w dzielnicach słabo oświetlonych, bez strzeżonych parkingów.

Niezależnie od tego, jak bardzo kierowcy chcą się czuć bezpiecznie, nie mogą sobie pozwolić na należyte środki samoobrony. Winę za to ponoszą regulacje prawne poszczególnych członków Wspólnoty. W jednych zabrania się używania broni palnej, w drugich – gazowej, w trzecich – paralizatorów elektrycznych.

Co do jednego zgadzają się wszyscy przewoźnicy – jednym z najbardziej efektywnych środków samoobrony jest posiadanie starożytnego instrumentu, jakim jest łom. Albo jak stwierdził strongman Mariusz Pudzianowski – kij baseballowy.

Bandyci zaczęli działać dwukrotnie szybciej

Transport Asset Protection Association (TAPA) zaprezentowała sprawozdania, które świadczą o tym, że w ciągu ostatnich kilku lat liczba kradzieży ładunków na terenie Unii Europejskiej wzrosła dwukrotnie. Jak informuje George Wessing, członek zarządu TAPA, najczęściej kradzieże mają miejsce w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech i Szwecji. Z raportów Zrzeszenia wynika, że złodzieje “biorą” wszystko: sprzęt AGD, produkty spożywcze, kosmetyki, zabawki i nawet środki transportu.

Co ciekawe, w 2016 r. w UE na terenie parkingów strzeżonych odnotowano tylko 9 przypadków kradzieży. Największa akcja miała miejsce w Wielkiej Brytanii – z parkingu skradziono ładunek urządzeń komputerowych o wartości 842 tys. euro.

Sytuacja na pewno się zmieni. Kiedyś…

Pomimo tego, że problem jest dokonale wszystkim znany, strzeżone parkingi to ciągle rzadkość. Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU) wraz z Europejskim Zrzeszeniem Strzeżonych Parkingów (ESPORG) próbują rozwiązać ten problem za pomocą zwiększenia liczby parkingów, odpowiadających stosownym normom bezpieczeństwa. Unijne prawo głosi, że bezpieczne parkingi muszą być ulokowane przy wszystkich autostradach o znaczeniu europejskim (1 parking co 100 kilometrów). Jak jest w rzeczywistości, każdy widzi…

__________________________________________

Zobacz najnowszy odcinek TransINFO: 

f41f3315-cc61-4e99-872f-e239fa93d348?server=place2

Zobacz również