Torsten Plaul, były laureat konkursu „Najbezpieczniejszy Kierowca Ciężarówki w Niemczech”, porzucił wymarzoną pracę za kierownicą i prowadzi dziś szkołę jazdy.
Jeśli dostarczasz towary w Niemczech, będziesz ciągle obrażany. Dla niektórych jesteśmy jak wycieraczki do butów– mówi były kierowca na łamach niemieckiego portalu informacyjnego mdr.de.
Przykład firmy Natalie Ehrlich zatrudniającej 90 truckerów. pokazuje, że brak kierowców oznacza niewykorzystaną flotę i konieczność odwoływania zleceń, nawet gdy portfele zamówień są pełne.
To są burzliwe czasy gospodarcze. Brak kierowców jest niezwykle dotkliwy. I sytuacja staje się coraz gorsza” – przyznaje Natalie Ehrlich, dyrektor spedycji w Wittenberdze cytowana przez mdr.de.
Rotacja i brak narybku
Rotacja pracowników w branży transportowej rośnie w zastraszającym tempie. Według Bundesverband Güterverkehr Logistik und Entsorgung (BGL) w całych Niemczech brakuje obecnie 100 tys. zawodowych kierowców.
Każdego roku około 30 tys. kierowców przechodzi na emeryturę, podczas gdy do zawodu trafia tylko 15 tys. młodych osób. Nowi kandydaci coraz częściej pochodzą z zagranicy, głównie z Europy Wschodniej. W rezultacie firmy transportowe zmuszone są zmagać się z niedoborem rąk do pracy, a koszty personalne stale rosną.
Presja i brak docenienia
Torsten Plaul opisuje codzienną presję: terminy, długie godziny za kierownicą i brak szacunku ze strony klientów.
W innych krajach, jak Niderlandy, Dania czy Polska, traktuje się kierowców z większym respektem” – zauważa były kierowca.
Dodatkowo wysoki próg wejścia do zawodu ogranicza napływ młodych kierowców. Prawo jazdy kategorii C kosztuje nawet 8 tys. euro, a wymagane są także szkolenia z transportu materiałów niebezpiecznych i zabezpieczania ładunku.
Więcej pieniędzy nie wystarczy
Wynagrodzenia kierowców dalekobieżnych w Niemczech mieszczą się w przedziale od 2,7 tys. do 4 tys. euro brutto miesięcznie. Koszty personalne, które już wzrosły z powodu niedoboru kadry, często nie znajdują pokrycia w stawkach frachtowych.
Zawód kierowcy dalekobieżnego musi znów stać się atrakcyjny. Mniej biurokracji przy kwalifikacjach, ułatwiona imigracja, tańsze prawa jazdy i dostęp do tanich miejsc parkingowych – pomysłów nie brakuje, ale niestety dzieje się zbyt mało” – podkreśla Natalie Ehrlich.
Niewykorzystana flota i rosnące koszty
Każda niewykorzystana ciężarówka generuje straty – koszty leasingu, ubezpieczenia i brak przychodów uderzają w rentowność firm. Wobec braku kierowców nawet pełne portfele zamówień nie chronią przed przestojami. Spowolnienie gospodarcze dodatkowo pogarsza sytuację sektora. Eksperci i organizacje branżowe apelują o pilne reformy, lepszą infrastrukturę socjalną dla kierowców i uproszczenie przepisów, które pozwolą przyciągnąć młodsze pokolenia do zawodu. Bez tego niedobór kierowców może sparaliżować transport drogowy w Niemczech i Europie.
Europa musi działać teraz
Na skalę problemu zwraca uwagę także Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU). Organizacja przypomina, że w Europie brakuje dziś blisko 500 tys. kierowców, a mniej niż 5 proc. z nich ma poniżej 25 lat.
Bez kierowców system się zatrzyma. Transport drogowy odpowiada za 75 proc. przewozów towarowych w Europie i większość podróży pasażerskich. Czas działać jest teraz” – powiedziała Raluca Marian, dyrektor IRU ds. UE, podczas dialogu z Komisją Europejską.
Dlatego IRU proponuje konkretne rozwiązania:
- uproszczenie i ujednolicenie przepisów o mobilności pracowników,
- wprowadzenie kalkulatora UE do wyliczania wynagrodzeń kierowców delegowanych,
- rozwój narzędzi cyfrowych wspierających operacje transgraniczne,
- zapewnienie równych praw dla kierowców z UE i państw trzecich,
- harmonizację zasad dotyczących ubezpieczeń społecznych.










