Zdaniem Pracodawców RP, dobry pomysł ponownie zostanie zaprzepaszczony przez urzędników. Jak się bowiem okazuje, przepisy na ten temat są tak ogólne, że pozostawiają zbyt wiele wątpliwości co do wymogów autentyczności i integralności. Podatnicy wiedząc, że dialog z fiskusem jest trudny w momencie, gdy stwierdzi on, że określony podmiot postępuje niezgodnie z przepisami, woleli upewnić się, co do zasad jakimi mają się sugerować w sprawie rozporządzenia. Dlatego też wysłali do urzędów wnioski o wydanie interpretacji indywidualnych – te z kolei okazały się mało pomocne, bo przedstawiające bardzo ogólnikowe wyjaśnienia.
Samo zagadnienie autentyczności pochodzenia i integralności danych, jest trudne do zinterpretowania, ponieważ w kwestii oceny potrzebna jest wiedza fachowa. Ta natomiast może być zapewniona jedynie przy kontroli podatkowej lub skarbowej. Sęk jednak w tym, że w takim wypadku może być już za późno dla podatników.
Emila Podębska nie ukrywa swoich obaw co do zaistniałej sytuacji: – Tego typu zachowanie fiskusa jest nie na miejscu. Interpretacje indywidualne mają wyjaśniać i likwidować trudności. Tymczasem w tej sytuacji mnożą jedynie wątpliwości, których przykre skutki spadną na przedsiębiorców. Wytłumaczeniem z pewnością nie jest także brak fachowej wiedzy – jeśli urzędnik takiej nie posiada, powinien ją po prostu jak najszybciej zdobyć.
Autor: Łukasz Majcher











