REKLAMA
Eurowag Czas na transport #45

E-faktury – same znaki zapytania

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Zdaniem Pracodawców RP, dobry pomysł ponownie zostanie zaprzepaszczony przez urzędników. Jak się bowiem okazuje, przepisy na ten temat są tak ogólne, że pozostawiają zbyt wiele wątpliwości co do wymogów autentyczności i integralności. Podatnicy wiedząc, że dialog z fiskusem jest trudny w momencie, gdy stwierdzi on, że określony podmiot postępuje niezgodnie z przepisami, woleli upewnić się, co do zasad jakimi mają się sugerować w sprawie rozporządzenia. Dlatego też wysłali do urzędów wnioski o wydanie interpretacji indywidualnych – te z kolei okazały się mało pomocne, bo przedstawiające bardzo ogólnikowe wyjaśnienia.

Samo zagadnienie autentyczności pochodzenia i integralności danych, jest trudne do zinterpretowania, ponieważ w kwestii oceny potrzebna jest wiedza fachowa. Ta natomiast może być zapewniona jedynie przy kontroli podatkowej lub skarbowej. Sęk jednak w tym, że w takim wypadku może być już za późno dla podatników.

Emila Podębska nie ukrywa swoich obaw co do zaistniałej sytuacji: – Tego typu zachowanie fiskusa jest nie na miejscu. Interpretacje indywidualne mają wyjaśniać i likwidować trudności. Tymczasem w tej sytuacji mnożą jedynie wątpliwości, których przykre skutki spadną na przedsiębiorców. Wytłumaczeniem z pewnością nie jest także brak fachowej wiedzy – jeśli urzędnik takiej nie posiada, powinien ją po prostu jak najszybciej zdobyć.
 

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również