Napływ imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki niesie poważne konsekwencje dla całego kontynentu i stawia pod znakiem zapytania celowość i sprawność działania administracji krajów członkowskich i zjednoczonej Europy.
— W branży transportowej skutki już widać i mają poważne konsekwencje. Realne zagrożenie występuje we francuskich portach, gdzie nagminne są napady na pojazdy ciężarowe, rozboje i kradzieże, celowe uszkadzanie aut przez agresywne grupy imigrantów, usiłujących dostać się do Wielkiej Brytanii — opowiada Paweł Moder, dyrektor firmy transportowej.
Poczucie zagrożenia jest na tyle duże, że operatorzy logistyczni zaczynają mieć kłopoty ze znalezieniem chętnych na wykonanie przewozu na Wyspy.
— Coraz trudniej znaleźć firmę, która chciałaby przewieźć towar na tej trasie. Przy czym przestaje to być problem stawek. Po prostu kierowcy nie chcą tam jeździć, bojąc się o bezpieczeństwo swoje i towaru — mówi Tomasz Ładzikowski, dyrektor produktu pełne ładunki w Hellmann Worldwide Logistics Polska.
W dodatku przewoźnicy mają bardzo małe możliwości zabezpieczenia pojazdów wobec otwartej agresji imigrantów, ataków w biały dzień, nierzadko przy biernej obecności francuskich służb porządkowych.
Źródło: LINK











