Wielka Brytania – 6,000 fotoradarów, z czego ponad polowa została wyłączona. Czy fotoradary to inwestycja przyszłościowa, czy raczej przeżytek i zbędne koszty? Czy Polacy pójdą tropem angielskiej opinii na temat urządzeń rejestrujących wykroczenia kierowców na drodze?
"(…) więcej niż polowa brytyjskich fotoradarów została wyłączona , rząd szuka oszczędności." – wynika z informacji podanej przez brytyjską "The Daily Mail". Podsumowując cały rok, spadek liczby wypadków śmiertelnych, do których doszło w wyniku przekroczenia prędkości, szacuję się na 21 procent , zastanawiające, że liczba wypadków po wyłączeniu urządzeń, mierzących przekroczoną prędkość spadła do 14 %. Brytyjczycy nie widza sensu dalszego inwestowania w kampanię promującą fotoradary, skoro nie daje ona oczekiwanych rezultatów.
The Automobile Association (AA) uważa, że w obliczu głębokiego kryzysu gospodarczego należy racjonalizować koszty wszelkich inwestycji, a racjonalniej jest pokładać nadzieje w policji, która mogłaby przeciwdziałać pijanym kierowcom na drodze.
Sprawa o dość spornym charakterze.
Kierowcy – jak wynika z opinii ich samych – częściej koncentrują się na samym zlokalizowaniu fotoradaru, niż na samej drodze – a to jest powodem wypadku .Z drugiej strony świadomość wyłączonego radaru zmieni co prawda sytuację budżetu na lepszą, ale czy nie pomniejszy naszego poczucia bezpieczeństwa?
Autor: Wioleta Szostak











