W sobotnim proteście, wg danych francuskiego resoru, wzięło udział blisko 2,1 tys. ciężarówek. Organizatorzy utrzymują zaś, że samochodów było 4 tysiące. W samym Paryżu i okolicach protest zebrał około 230 pojazdów. Transportowcy domagają się od rządu rezygnacji z planów wniesienia Ecotaxe. Za wprowadzeniem podatku opowiadał się Nicolas Sarkozy. Według niego nowa opłata zwiększy atrakcyjność transportu wodnego i kolejowego, oraz zagwarantuje budżetowi państwa miliard euro rocznie. Nowy prezydent, Francois Hollande również wspiera tę ideę, zbierając poparcie wśród współtworzących koalicję rządową Zielonych.
To nie pierwszy strajk związany z podatkiem. W Bretanii miały już miejsce akty wandalizmu i przemocy; kierowcy niszczyli ustawione ale nieczynne jeszcze rejestratory przejazdu ciężarówek.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











