Jak co roku Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych sprawdziło stawki podatku dla przykładowego zestawu naczepowego złożonego z ciągnika siodłowego (2-osiowy) i naczepy (3-osiowej) o zawieszeniu pneumatycznym i dmc równej 40 t. Ranking PSPD jasno pokazuje, że lokalne decyzje podatkowe nadal są istotnym instrumentem walki samorządów o firmy z branży TSL.
Podatek lokalny, globalne konsekwencje
Podatek od środków transportowych jest podatkiem lokalnym – jego stawki ustalają rady gmin w drodze uchwał. Rola Ministra Finansów ogranicza się do określenia minimalnych i maksymalnych stawek na dany r. W przypadku 2026 r. minimalne stawki nie zostały podwyższone, natomiast wzrosły stawki maksymalne.
Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych zwraca uwagę, że mamy do czynienia z podatkiem nakładanym bezpośrednio na narzędzie pracy przedsiębiorcy – pojazd ciężarowy. Jednocześnie Komisja Europejska od kilku lat pracuje nad rozwiązaniami, które miałyby prowadzić do stopniowego ograniczania takich obciążeń na rzecz opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej. Jedna z propozycji zakładała obniżanie minimalnych stawek podatku w ciągu pięciu lat. Na razie jednak branża mierzy się z kolejnymi podwyżkami w części samorządów.
Najtańsze miasta wojewódzkie dla przewoźników
Na czele rankingu znalazł się Poznań, gdzie łączna stawka podatku dla przykładowego zestawu wynosi 2 257 złotych. To poziom bardzo bliski minimalnym stawkom dopuszczonym na 2026 r. (2 255,78 zł za zestaw).
Kolejne miejsca zajmują:
- Olsztyn – 2 429 złotych
- Gorzów Wielkopolski – 2 430 złotych
Na uwagę zasługuje także Opole (2 768 złotych), które jako jedyne miasto wojewódzkie obniżyło stawkę podatku, zbliżając się do ścisłej czołówki najtańszych lokalizacji.
Środek stawki, czyli gdzie podatek jest umiarkowany
W grupie miast ze średnimi poziomami obciążeń znalazły się m.in.:
- Zielona Góra – 2 928 złotych
- Białystok – 2 970 złotych
- Szczecin – 3 396 złotych
- Gdańsk – 3 456 złotych
- Lublin – 3 588 złotych
To poziom, który w praktyce oznacza już wyraźnie wyższe koszty prowadzenia floty, choć nadal pozostaje daleki od stawek notowanych w najdroższych metropoliach.
Najdroższe miasta wojewódzkie
Na drugim biegunie rankingu znalazły się duże ośrodki miejskie.
Najwyższy podatek zapłacą przewoźnicy w Krakowie – 6 384 złotych za zestaw, co oznacza niemal trzykrotnie wyższe obciążenie niż w liderze zestawienia. To jednak wciąż mniej niż maksymalna stawka przewidziana na 2026 r. (8 527,27 zł za wspomniany zestaw).
Kolejne miejsca zajmują:
- Warszawa – 5 616 złotych
- Wrocław – 5 268 złotych
- Toruń – 4 980 złotych
Różnica między Krakowem a Poznaniem sięga 4 127 złotych za jeden zestaw, co najlepiej pokazuje skalę rozpiętości fiskalnej między samorządami.
Lokalna decyzja, strategiczny wybór
Dla firm transportowych wybór miejsca rejestracji pojazdu to nie tylko kwestia administracyjna, ale element strategii kosztowej. W sytuacji, gdy marże są niskie, a konkurencja silna, różnice rzędu kilku tysięcy złotych rocznie na jednym zestawie mogą decydować o opłacalności działalności.
Zestawienie przygotowane przez Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych pokazuje jasno, że polityka podatkowa samorządów realnie wpływa na atrakcyjność inwestycyjną danego miasta czy powiatu. Dla przewoźników to sygnał, by uważnie analizować lokalne uchwały – zanim zarejestrują kolejną ciężarówkę.
Podatek od narzędzi pracy pod lupą
Podatek ten w opinii PSPD jest dość kuriozalny, ponieważ „pobierany jest od narzędzi pracy, jakimi w tym przypadku są pojazdy transportowe dla firm przewozowych”.
Podobne stanowisko prezentuje Komisja Europejska, która od kilku lat pracuje nad dyrektywą mającą prowadzić do stopniowego odchodzenia od bezpośrednich podatków nakładanych na transport na rzecz opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej. Jedna z propozycji zakłada obniżanie minimalnych stawek podatku od pojazdów transportowych w perspektywie 5 lat, jednak branża wciąż czeka na realizację tych zapowiedzi, mierząc się jednocześnie z kolejnymi podwyżkami obciążeń.
Niestety dalej oczekujemy na spełnienie tych obietnic, odbierając kolejne podwyżki tego podatku” – czytamy w komunikacie PSPD.














