Gazeta Prawna: „Fotoradary – skuteczna metoda na piratów czy maszynka do robienia pieniędzy?”

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

 
Dziś w Sejmie odbywają się pierwsze czytania poselskich projektów dotyczących fotoradarów.  

Przeciwko ograniczeniom fotoradarów jest były szef stołecznej drogówki, młodszy inspektor Wojciech Pasieczny. Jego zdaniem system automatycznej kontroli prędkości pojazdów ma znaczący wpływ na ograniczenie prędkości a także zmniejszenie liczby wypadków. Fotoradary przeszkadzają tym, którzy łamią przepisy – akcentuje Pasieczny. 

Odmienne zdanie wyraża Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych "Alter Ego". Według niego istotniejsza jest modernizacja infrastruktury drogowej. Zwężenia, wysepki, przejścia dla pieszych na wzniesieniach wymuszają mniejszą prędkość samochodów, zaś fotoradary mają "wyłapywać" tych, którzy mimo to łamią przepisy. 

Spośród poselskich projektów zmiany ustawy o drogach publicznych największe ograniczenia proponuje Solidarna Polska, chcąca by liczbę fotoradarów ograniczono do 60 na terenie całego kraju. Prócz tego posłowie 
ugrupowania domagają się instalowania urządzeń rejestrujących wyłącznie w okolicach szkół i podobnych miejsc z dużym natężeniem ruchu pieszych. 
 
PiS proponuje natomiast wprowadzenie zakazu kontroli dokonywanych z nieoznaczonych radiowozów ITD. Fotoradary powinny funkcjonować w miejscach najbardziej niebezpiecznych, takich, które stanowią "czarne punkty" na trasach. 
 
Posłowie SLD zwracają z kolei uwagę na konieczność przeprowadzenia audytu miejsc, w których znajdują się fotoradary, oraz przywrócenia obowiązku wysyłania ukranym kierowcom zdjęć przez ITD. 
 
Natomiast Platforma Obywatelska popiera dążenia ITD do uzyskania pełnego prawa żądania wskazania przez właściela pojazdu osoby kierującej podczas popełnienia wykroczenia. 
 
Każdy z projektów zawiera także punkt dotyczący wpływów z fotoradarów na krajowy fundusz. Środki miałyby być przeznaczone na ofiary wypadków albo działania mające na celu poprawienie bezpieczeństwa i remonty dróg. PO zaznacza, że co najmniej 50 % wpływów powinno wędrować do organów dbających o poprawę bezpieczeństwa drogowego.
 
Pozostaje pytanie o co tak na prawdę toczą się spory w Sejmie; czy głównym celem jest faktyczna poprawa bezpieczeństwa na drogach, czy też może zdobycie jak największej sumy kosztem kierowców? 
 
źródło: gazetaprawna.pl
 
 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również