KORONAWIRUS

Poinformuj nas o utrudnieniach

Litewską firmę Girtekę zna doskonale cała europejska branża transportowa. Nie tylko ze względu na zakup pierwszej w Europie elektrycznej ciężarówki Tesla. Firma jest znana przede wszystkim ze względu na gigantyczny sukces, jaki odniosła w stosunkowo krótkim czasie i kontrowersyjne historie, jakie wokół niej krążą. Postanowiliśmy sprawdzić, jak naprawdę wygląda Girteka i wraz z ekipą filmową wybraliśmy się do Wilna.

Girtekę jak dotąd otaczała aura tajemniczości – zarówno biura, jak i bazy transportowe były zamknięte dla obcych. Niewiele było wiadomo o tym, jak przedsiębiorstwo działa od wewnątrz i jak naprawdę się tam pracuje.

Nam udało się jednak przełamać te bariery. Nowa, otwarta polityka firmy sprawiła, że mieliśmy możliwość nie tylko gościć z kamerami w biurach i bazach transportowych Girteki, ale też porozmawiać z jej pracownikami i co najważniejsze – przeprowadzić wywiad z jednym z jej współzałożycieli – Edvardasem Liachovičiusem.

Girteka budzi podziw organizacją

W Girtece spędziliśmy cały dzień. Przez ten czas mieliśmy okazję do licznych rozmów z pracownikami biurowymi i kierowcami, uczestniczyliśmy w ważnej naradzie dyrektorów z prezesem, zwiedziliśmy dokładnie biuro w Wilnie i bazę transportową w Szawlach.

Udało nam się zaobserwować ciekawą rzecz – mianowicie budzącą podziw, wręcz wojskową organizację. Wrażenie też robią codzienne rytuały pracowników biura w Wilnie. Równo o godz. 8:45 ponad 250 pracowników w open space podnosi się z miejsc i w małych zespołach po 5-6 osób omawia wyniki prac i osiągnięcia dnia poprzedniego.

Sam, prezes Girteki – Edvardas Liachovičius, dał się poznać jako osoba niezwykle inteligentna, doskonale znająca branżę i jej potrzeby. Jest w stanie trafnie dzielić rynki na poszczególne segmenty i dostosowywać się do ich potrzeb.

– Każdy rynek jest inny, trzeba tylko umieć dostosować do niego swoją ofertę – twierdzi w trakcie wywiadu Edvardas Liachovičius.

Baza kierowców – setki Mercedesów i wzorowy porządek

Nowa baza transportowa Girteki znajduje się w Szawlach, zaraz przy lotnisku wojskowym. Od razu rzuca się w oczy biel setek eleganckich, czystych ciężarówek na parkingu.Wszystko jest tu na swoim miejscu, każda przestrzeń pełni swoją określoną funkcję. Pomieszczenia serwisowe, myjnie, komory do malowania, magazyny, pokoje socjalne – zajrzeliśmy wszędzie.

Ciekawe jest to, że w każdym pomieszczeniu panuje wojskowy porządek i czystość. Ba, nawet kierowcy mają swoją poczekalnię, gdzie czekają z numerkami w kolejce do przełożonych. Zupełnie jak w nowoczesnym banku.

Czy kontrowersje wokół firmy są prawdziwe?

Miałem przyjemność przeprowadzić wywiady z wieloma ludźmi – pracownikami z biura, kierowcami, managerami, dyrektorami. Również nieoficjalnie. To, co udało mi się zaobserwować i dowiedzieć, możecie zobaczyć w wideoreportażu.

Foto: Girteka

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu