To koniec ery globalizacji? Branżowy raport zamyka dyskusję

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Ostatnie lata nie są dla światowego handlu, a co za tym idzie - i dla transportu - łaskawe. W kondycję łańcuchów dostaw najpierw uderzyła pandemia, chwilę później - atak Rosji na Ukrainę. - Pojawiły się nawet fatalne prognozy mówiące o tym, że era globalizacji dobiega końca - przyznaje Frank Appel, CEO w Deutsche Post DHL Group. Firma opublikowała właśnie raport Atlas DHL Trade Growth, w którym m.in. mierzy się z tymi prognozami.

To koniec ery globalizacji? Branżowy raport zamyka dyskusję
Fot. Pixabay/soualexandrerocha/public domain

Jak bardzo więc powinniśmy się martwić o globalny handel? Jakie są jego perspektywy? – to, zdaniem Appela, jedne z najważniejszych pytań, które zadają sobie dziś nie tylko przedstawiciele branży handlowej oraz transportowej. To pytania kluczowe z punktu widzenia każdego przedsiębiorcy.

W opublikowanym niedawno raporcie DHL Trade Growth Atlas zbadano globalne trendy dotyczące wzrostu handlu, przesunięć geograficznych, struktury sprzedawanych towarów i szersze zmiany w środowisku biznesowym. Przeanalizowano również wymianę handlową na świecie, w podziale na regiony, gospodarki zaawansowane i rozwijające się z uwzględnieniem 173 krajów.

Efekt?

Czas na dobre wiadomości

Zdaniem Franka Appela, “fakty dostarczają nam wielu optymistycznych wniosków” i dzięki nim można uciąć spekulacje, pojawiające się na rynku i mówiące np. o końcu ery globalizacji. Prognozy mówią bowiem o tym, że mimo pogarszających się warunków makroekonomicznych oraz negatywnych trendów jeśli chodzi o ceny, wciąż dostrzec można “ogromne możliwości wzrostu handlu”.

To dobra wiadomość, ponieważ handel może przyczynić się do szybszego wzrostu gospodarczego, niższej inflacji oraz powstania bardziej odpornych i zróżnicowanych łańcuchów dostaw – komentuje CEO Deutsche Post DHL Group.

Jego zdaniem w przyszłości zarówno handel, jak i współpracujące ze sobą kraje, mają być “kluczowymi czynnikami dobrobytu”. Tym niemniej niezbędne może się okazać takie przekształcenie łańcuchów dostaw, by kompromis między kosztami a ryzykiem był jak najbardziej zadowalający.

Multi-sourcing dostawców lub korzystanie z wielu szlaków handlowych i środków transportu może być rozsądną strategią mającą na celu przygotowanie się na zakłócenia w funkcjonowaniu jednego źródła – kwituje Appel.

Globalny handel ma się dobrze

Pandemia i wojna na Ukrainie wcale nie uderzyły w globalny handel tak mocno, jak się obawiano – to jeden z kluczowych wniosków raportu DHL. Wynika z niego bowiem, że międzynarodowy handel towarami wzrósł aż o 10 proc. względem poziomu sprzed pandemii COVID-19.

Co więcej – mimo konfliktu militarnego na Wschodzie przewiduje się, że w latach 2022-2023 handel będzie rósł szybciej niż w poprzedniej dekadzie.

W raporcie czytamy, że prognozuje się silny wzrost transgranicznego handlu elektronicznego, zaś handel w ogóle ma zwiększyć swoją rolę w gospodarce światowej i rosnąć nieco szybciej niż światowy PKB.

W 2022 r. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje bowiem wzrost handlu o 4,1 proc., zaś w przyszłym roku – o 3,2 proc. Tymczasem wzrost PKB ma wynieść odpowiednio 3,2 i 2,9 proc.

Tym niemniej nie da się ukryć, że “wzrost handlu uległ znacznemu spowolnieniu od czasu światowego kryzysu finansowego w latach 2008-2009”.

Nie tylko Chiny

Z raportu wynika, że największy wpływ na dynamikę wzrostu globalnego handlu będą mieć Chiny, które jeszcze w latach 2016–2021 odpowiadały za jedną czwartą tego wzrostu. Kraj ten nadal będzie rósł w tym zakresie najszybciej, jednak jego udział w globalnym rozwoju spadnie prawdopodobnie o połowę, do 13 proc.

Zdaniem autorów raportu, wiele z firm w obliczu zakłóceń łańcuchów dostaw stawia i w dalszym ciągu będzie stawiać na dywersyfikację produkcji i zaopatrzenia, które dotąd opierały się głównie na Państwie Środka. Głównymi beneficjentami tej sytuacji mają być Wietnam, Indie i Filipiny.

Te dwa ostatnie “mają podwoić tempo wzrostu obrotów handlowych w porównaniu z ostatnim okresem pięcioletnim”.

Wietnam z kolei opisywany jest jako kraj, któremu udało się osiągnąć spektakularny sukces, jeśli chodzi o rozwój. Jeszcze w 1985 r. – czytamy w raporcie – jego eksport stanowił mniej niż 20 proc. PKB, a kraj ten należał do grupy najbiedniejszych na świecie.

Do 2019 r. eksport wzrósł do 101 proc. PKB, a Wietnam osiągnął status kraju o średnim dochodzie (PKB per capita na poziomie prawie 3 tys. dolarów)” – czytamy.

W ciągu ostatnich pięciu lat Chiny były “dominującym źródłem wzrostu handlu” i choć w dalszym ciągu pełnić będą kluczową rolę w tym zakresie, to jednak eksperci prognozują rozłożenie wzrostu handlu na różne regiony.

Poza wspomnianymi liderami z Azji Południowo-Wschodniej i Południowej, zwiększenia dynamiki wzrostu oczekuje się również od krajów Afryki Subsaharyjskiej.

Co z Polską?

Pod względem tempa i skali wzrostu handlu krajami najmocniej wyróżnionymi przez autorów raportu są, poza wspomnianymi już Chinami, jeszcze dwa kraje. To Irlandia i… Polska.

Nasz kraj zajął 8. miejsce w bezwzględnym wzroście handlu i 12. jeśli chodzi o tempo wzrostu wolumenu handlu (które wyniosło 7 proc.). Podkreślone zostały przede wszystkim partnerstwo gospodarcze z Niemcami (głównym partnerem Polski zarówno jeśli chodzi o import, jak i eksport) oraz rozwój po wejściu do Unii Europejskiej.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty