To już półmetek konkursu, który ma wyłonić najpiękniejszą stronę branży TSL. Jutro poznamy finalistów czerwca, którzy znajdą swoje miejsce w finale.
Od stycznia w gronie mamy już 30 finalistów, do których jutro dołączy kolejna szóstka. Konkurs z czasem zrobił się coraz bardziej międzynarodowy i do styczniowych polskich Missek ,w finale dołączą piękne przedstawicielki Węgier, Turcji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii oraz Słowacji. Wśród przystojniaków w transporcie, prym wiodą nasi zachodni sąsiedzi, ale jak pokazują głosy, równą popularnością cieszą się również rodzimi transportowcy. W gronie finalistów znaleźli się również przedstawiciele Litwy, Austrii oraz Hiszpanii.
Każdego miesiąca, 6 finalistów, w oczekiwaniu na wyłonienie najładniejszych i najprzystojniejszych w finale finałów, otrzymuje plażowe gadżety by przygotować się do zabaw na słonecznej i z muzyki słynącej, Ibizie. Sami organizatorzy konkursu nie sa w stanie przewidzieć, kto zostanie wybrany w styczniu 2011. Konkurs cieszy się olbrzymią popularnością w kraju, więc wsparcie dla rodzimych kandydatów mogłoby wskazywać potencjalnych zwycięzców, ale zauważamy też rosnącą popularność wśród naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów, chcących ,albo wziąć udział w zabawie, albo w głosowaniu – mówi Bogumił Paszkiewicz, zajmujący się konkursem. Marta Wiśniewska, odpowiedzialna za "fair play" przebiegu zabawy, nie kryje, iż ilość i konkurencyjność zgłaszających się do udziału, nie pozwala na jednoznaczny osąd – Jest conajmniej kilkunastu Panów, którzy na równej zasadzie zasługują na nagrodę główną. Koledzy z pracy kibicują wielu kandydatkom, myślę że emocje nie opuszczą nas do końca – zauważa.
Będąc na półmetku, ciężko jest wyrokować, tym bardziej, że nowi kandydaci zgłaszają się każdego tygodnia. Zapraszamy do wspierania swoich kandydatów. Jeśli nie uda się jutro, to szansa powodzenia jest taka sama każdego miesiąca!
Autor: Bogumił Paszkiewicz









