Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dla przedsiębiorców transportowych wożących ładunki między Francją a Wielką Brytanią przez port w Calais, problemem stali się nielegalni imigranci. Już od kilku lat każdy kierowca podróżujący tą trasą wie, że istnieje duże prawdopodobieństwo dostania się do naczepy „nieproszonych gości”. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, jaka jest aktualna skala tego zjawiska, a kara za imigrantów jest dla przewoźnika i kierowcy zawsze dotkliwa.

Dla clandestine entrant (osoby, która ukrywa się w pojeździe by wjechać na teren Wielkiej Brytanii bez poddania się kontroli granicznej) Zjednoczone Królestwo jest najlepszym rozwiązaniem. Znajdując się pod władzą korony brytyjskiej, imigranci liczą na szybkie zalegalizowanie swojego pobytu, godnie płatną pracę, a także lub przede wszystkim – na wysokie świadczenia socjalne.

Imigranci zawsze działają w grupie – a co za tym idzie – kary pomnożone przez ich liczbę są bardziej dotkliwe. Za jednego imigranta może zostać nałożona kara nawet do 2 tys. funtów.

Do włamania dochodzi najczęściej już na terenie samego portu, gdzie pojazd jest narażony na kilka lub kilkanaście prób wtargnięcia. Imigranci potrafią dostać się do każdego typu naczepy. Najłatwiej przychodzi im wtargnięcie do zwykłej plandeki, gdzie kilka nacięć wystarczy, aby wejść do środka i schować się między ładunkiem. Zdarzają się również przypadki, gdy brytyjskie służby celne znajdują ludzi w chłodni lub silosie.

Mandaty z reguły zostają nakładane zarówno na kierowcę jak i na właściciela pojazdu.

Złożenie wyjaśnień decyduje o wysokości kary

W momencie nieuregulowania nałożonego mandatu Border Force (straż graniczna) ma prawo skonfiskować pojazd. Zdarza się jednak, że decyzja taka może zostać doręczona przedsiębiorcy po wielu miesiącach od zaistnienia incydentu z imigrantami w tle, kiedy przewoźnik już dawno zapomniał, że taka sytuacja miała miejsce.

– Przed otrzymaniem decyzji, przewoźnik oraz kierowca otrzymują wezwanie do złożenia wyjaśnień. Złożenie tych wyjaśnień jest bardzo ważnym elementem, który decyduje o wysokości kary. Należy precyzyjnie określić działania, które podjął pracodawca, aby zapobiec przedostawaniu się nielegalnym imigrantom. Najlepiej przedstawić dowody na przeprowadzenie szkolenia i wdrożenie odpowiednich, wyznaczonych przez Border Force praktyk w firmie – mówi Paulina Eliasz-Pietrusewicz, starszy prawnik z Kancelarii Prawnej Translawyers Widuch i Wspólnicy.

Zbyt wysoka kara za imigrantów? Możliwe odwołanie

Jak zachować się najlepiej w takiej sytuacji? Można się przed tym bronić wykazując, że:

– nie było żadnych podstaw by przypuszczać, że w pojeździe ukryli się nielegalni imigranci

– w firmie był wprowadzony efektywny system przeciwdziałania dostawaniu się do pojazdów nielegalnych imigrantów

– w chwili zdarzenia system działał w sposób prawidłowy (mowa tutaj o lince celnej, plombie, nienaruszonej plandece)

Wszystkie okoliczności i dowody będą wzięte pod uwagę przez służby graniczne (Border Force) przy ocenie ewentualnego sprzeciwu co do nałożonej kary. Od dnia otrzymania decyzji przedsiębiorca ma 28 dni zarówno na wysyłanie, jak i doręczenie odpowiednim organom dokumentów – tzw. Notice of objection.

Przedsiębiorca może także uznać, że nałożona na niego kara jest zbyt wysoka i żądać jej zmniejszenia. Uzasadnieniem może być odniesienie do trudnej sytuacji finansowej lub potencjalnego uszczerbku w majątku firmy. Sprzeciw powinien zawierać odpowiednie dokumenty potwierdzające zgłaszane twierdzenia – np. rachunek zysków i strat za poprzedni rok lub wyciąg z konta bankowego za ostatnie 6 miesięcy. Należy pamiętać, że przedsiębiorca i kierowca są odpowiedzialni solidarnie.

Jeżeli opisane wyżej przypadki dotknęły także Ciebie i masz z tego powodu kłopoty – możesz zgłosić się do Nas wypełniając formularz poniżej. Na pewno się z Tobą skontaktujemy.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu