Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Temperatury przekraczają 30 stopni, a kierowcy uskarżają się, że bez włączonej klimatyzacji nie są w stanie wytrzymać w rozgrzanej kabinie. Muszą jednak pamiętać, że za postój z włączonym silnikiem (a bez tego trudno o działający nawiew) w niektórych miejscach grozi nawet 300 złotych kary.

Prawo o ruchu drogowym mówi jasno: kierowca nie może oddalać się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu, nie może używać samochodu w taki sposób, że będzie on emitował nadmiar spalin lub hałasu oraz nie może pozostawiać pracującego silnika, kiedy stoi na obszarze zabudowanym (przy czym to ostatnie nie dotyczy pojazdu wykonującego czynności na drodze). Grozi za to od 50 do nawet 300 złotych mandatu.

Kluczowy warunek

Niezależnie więc od tego, jak wysoko skoczy słupek rtęci, wszyscy kierowcy – samochodów osobowych, dostawczaków czy ciężarówek, muszą mieć wyłączone silniki, kiedy stoją w obszarze zabudowanym.

Przy czym, jak zauważa st. sierż. Dariusz Rajski z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, ostatni z warunków jest kluczowy. Z innego przepisu Prawa o ruchu drogowym wynika bowiem, że zabrania się postoju „na obszarze zabudowanym, pojazdu lub zespołu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 16 t lub o długości przekraczającej 12 m, poza wyznaczonymi w tym celu parkingami”.

W związku z tym, jak zapewnia przedstawiciel Policji, w praktyce niewielu kierowców ciężarówek w ogóle zatrzymuje się na długą pauzę w mieście. Większość robi to na parkingach podmiejskich i na MOP-ach. A tam bez przeszkód i bez ograniczeń można pauzować przy włączonym silniku.

Nawet 60 stopni w szoferce

To dobra wiadomość dla kierowców zawodowych, którzy muszą pracować w upale. Okazuje się bowiem, że odpowiednie schłodzenie samochodu może mieć realny wpływ na bezpieczeństwo na drodze.

– Wzrost temperatury w aucie wzmaga zmęczenie, obniża koncentrację, a ta zaś wydłuża czas reakcji. Doskwierający upał może powodować również osłabienie, senność i irytację – przestrzega rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego Mikołaj Krupiński, w rozmowie z PAP.

Najbardziej optymalna temperatura dla kierowcy to 20-22 stopnie C. Tymczasem w nagrzanym pojeździe sięga ona niekiedy aż 60 stopni! Pamiętajcie o tym, a jeśli w kabinie jest gorąco, starajcie się nawadniać. To pomoże lepiej znieść upały.

Fot. Pixabay/Alexas_Fotos/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu