Fatalnie zaprojektowane skrzyżowanie trasy S8, przecinającej warszawskie Bemowo z ulicą Lazurową ma zostać "podrasowane".
Kierowcy narzekają na dwa puste pasy oraz trzeci zakorkowany. Tylko jeden z nich prowadzi prosto i w prawo, ale o absurdzie całej sytuacji świadczy fakt, iż samochody kierujące się w lewą stronę (w stronę Boernerowa) to przypadki sporadyczne, mimo wszystko sytuację pogarszają światła – zielone potrafi palić się do trzydziestu sekund. W porannym szczycie jest to nie lada utrudnienie.
Urzędnicy przyznają, że do jazdy na wprost powinno się przeznaczyć dwa pasy. – Wykonaliśmy tam pomiary ruchu i poprawimy jego organizację – zapewnia Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału GDDKiA. Dodaje jednak, iż zmiany nie mogą nastąpić z dnia na dzień. Drogowcy pracują nad nowym projektem oznakowania, uwzględniającym również zmieniony program sygnalizacji, aczkolwiek nie wiadomo, kiedy skrzyżowanie na ulicy Lazurowej będzie łatwo przejezdne.
Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy pod adresem GDDKiA kierowana jest lista zarzutów co do jakości dziesięciokilometrowej trasy S8. Zanim ta została otwarta, zgłaszano obawy co do gęstości asfaltu oraz osuwającej się skarpy i pękającej bariery betonowej. Urzędnicy z drogowej centrali pragną przedłużyć okres gwarancji na roboty z dwóch do pięciu lat. Skarpy i bariery zostały już naprawione, natomiast asfalt ma być powtórnie zbadany. Do 15 kwietnia GDDKiA dokona analizy, na podstawie której okaże się, czy trasa ma jeszcze jakieś usterki.
Autor: Łukasz Majcher











