REKLAMA
Mytracko

Kto zapłaci za „szwajcarski ser”? Drogi…

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Mieszkańcy okolic Ropczyc przy drodze wojewódzkiej nr 986, grożą, że jeśli droga w ciągu najbliższych dni nie zostanie załatana, wystąpią do drogowców o pokrycie kosztów napraw samochodów.

 

Powodem konfliktu jest droga nr 986, a konkretnie… dziury w niej powstające. Trasa 986 prowadzi do podkarpackiego odcinka autostrady A4 pomiędzy węzłami Dębica Pustynia – Rzeszów Zachód. Umowa pomiędzy marszałkiem a wykonawcą prac przy autostradzie, który wykorzystuje drogę, aby dowieźć na miejsce ciężki sprzęt oraz materiały budowlane, zobowiązuje wykonawcę do utrzymania drogi w dobrej kondycji i natychmiastowego łatania dziur. Niestety stan asfaltu systematycznie się pogarsza.

"To jest skandal. Jeżdżę tędy bardzo często i z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Droga w miejscowościach Wola Ociecka, Ocieka i Ostrów przypomina szwajcarski ser. W nocy można urwać zawieszenie, a w dzień jedzie się slalomem. Prosiliśmy już o remont, ale drogowcy pozostają głusi na nasze prośby. Ale dłużej nie zamierzamy czekać. Jeśli sytuacja szybko się nie poprawi, grupowo wystąpimy do zarządcy drogi o odszkodowanie za zniszczone felgi i zawieszenia naszych samochodów" – mówi pan Gabriel.

Co o zaistniałej sytuacji sądzi Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich?

"Owszem, droga jest nasza, ale za łatanie dziur odpowiada teraz firma, która buduje autostradę. Bo to jej sprzęt zniszczył nawierzchnię. Umowa jest taka, że w trakcie budowy wykonawca będzie drogę łatał, a po zakończeniu prac gruntownie odremontuje nawierzchnię. Problem w tym, że mimo wielu ponagleń nie wywiązuje się z umowy" – odpowiada Kazimierz Surmacz, zast. dyr. Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Na skutek reakcji PZDW w Rzeszowie, wykonawca autostrady obiecał, że w najbliższym czasie załata dziury.

 

Autor: Maciej Kowcun

Zobacz również