INSID - Inspekce silniční dopravy/Facebook

Łamanie przepisów kosztuje rumuńskiego przewoźnika ponad milion koron kaucji i unieruchomienie trzech zestawów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Kontrole czeskiej inspekcji INSID pokazują, że niezdyscyplinowani przewoźnicy mogą bardzo drogo zapłacić za łamanie przepisów. Na terytorium Czech inspektorzy zatrzymali trzy zestawy rumuńskiego przewoźnika, które przewoziły ładunek bez wymaganych zezwoleń, z niezgodnymi tachografami i w niektórych przypadkach znacznie przeciążone.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Pierwsze dwa zestawy zostały wytypowane tuż po przekroczeniu granicy ze Słowacją podczas transportu stalowych zbiorników z Bułgarii do Francji. Kontrola przy Rozvadovie wykazała, że pojazdy przekraczały dopuszczalne wymiary – długość była o 2 i 11,5 metra większa, szerokość przekraczała limit o ponad 40 proc., a jeden z pojazdów był przeciążony o jedną tonę. Dodatkowo oba zestawy używały niezatwierdzonej wersji tachografu, co w transporcie międzynarodowym jest niedopuszczalne.

Potrafimy przyjrzeć się przewoźnikom, którzy rażąco łamią przepisy. Wykorzystujemy wszystkie dostępne narzędzia – w tym dane z wag szybkiego pomiaru, które pomagają nam wytypować pojazdy do kontroli” – komentuje Pavel Bergman, dyrektor sekcji kontrolnej INSID.

1,2 mln kaucji na poczet kar

Za pierwsze dwa zestawy nałożono kaucje o łącznej wysokości 800 tys. koron czeskich (ok. 140 tys. zł) – po 200 tys. za tachograf i 200 tys. za transport ponadnormatywny bez zezwolenia na każdy pojazd. Zestawy zostały następnie odstawione na zamknięty plac pod monitoringiem czeskiej Dyrekcji Dróg i Autostrad, aby uniemożliwić dalszy ruch problematycznych pojazdów po sieci autostrad.

Trzeci zestaw zatrzymano przy Ostrovačicach na Brnieńsku. Kontrola wykazała przeciążenie o 12 ton ponad dopuszczalną masę oraz niezgodny tachograf, co kosztowało przewoźnika kolejne 400 tys. koron (ok. 70 tys. zł) Łącznie więc łamanie przepisów w ciągu kilku dni kosztowało rumuńskiego przewoźnika 1,2 miliona koron (ok. 210 tys. zł).

Dyrekcja udostępniła plac postojowy wyjątkowo – konieczne było zabezpieczenie pojazdów jako gwarancji do momentu uiszczenia kaucji i jednocześnie uniemożliwienie, aby tak problematyczne zestawy poruszały się po autostradach bez zezwoleń” – dodaje Jan Rýdl, rzecznik Dyrekcji Dróg i Autostrad.

INSID tym przypadkiem daje wyraźny sygnał: powtarzające się łamanie przepisów transportowych się nie opłaca, a jednocześnie chroni uczciwych przewoźników, którzy przestrzegają prawa.

 

Tagi:

Zobacz również