2016 rok w hiszpańskim sektorze transportu upłynął pod znakiem walki o lepsze warunki pracy i uczciwą konkurencję. W zeszłym roku Hiszpanie dopuścili też do ruchu kontrowersyjne megaciężarówki.
Inicjatywa “powrót do domu”
Hiszpański związek transportowy Astic od lat walczy o uelastycznienie przepisów rozporządzenia WE 561/2006 dotyczących czasów pracy i odpoczynku. W tym roku nastąpił zwrot w sprawie tzw. inicjatywy “powrót do domu”. W połowie kwietnia Astic wraz z hiszpańskim rządem przedstawił swoją propozycję związkom z innych krajów europejskich i zyskał poparcie w Polsce, Czechach i Portugalii. Hiszpanie chcą zmian w okresach jazdy i odpoczynku, które pozwolą kierowcom w transporcie międzynarodowym godzić pracę z życiem rodzinnym. Odpowiednia propozycja została już złożona komisarz europejskiej ds. transportu, Violecie Bulc.
Wokół tej inicjatywy została jednak wywołana burza przez związki zawodowe, które poczuły się wykluczone, gdyż związek miał działać jakoby za ich plecami. Krążyło też wiele błędnych informacji na temat proponowanych przez Astic warunków.
Nadejście megaciężarówek
Pierwsza megacięzarówka należąca do firmy Acotral wyruszyła w trasę po hiszpańskich drogach w kwietniu zeszłego roku. W międzyczasie związek producentów naczep, półnaczep, cystern i podobnych pojazdów, zwrócił uwagę na niespójności w przepisach dopuszczających “drogowe olbrzymy” do ruchu.
W pierwszych miesiącach megaciężarówki nie cieszyły się zbyt wielką popularnością, a w hiszpańskich mediach mówiło się raczej o “megaporażce” niż sukcesie tego pojazdu. Z czasem okazało się jednak, że stanowią one doskonałe rozwiązanie w transporcie chłodniczym.
“Dżungla” w Calais
Port w Calais za sprawą nielegalnego obozu stworzonego w pobliżu przez imigrantów przestał być bezpiecznym miejsce. Blokady dróg, włamania do ciężarówek, napady z użyciem broni sprawiły, że kierowcy wszystkich narodowości, także Hiszpanie, z coraz większym niepokojem i obawami ruszali w trasę do Wielkiej Brytanii. Zdarzenia te nie pozostawały bez wpływu europejski transport, jednak na reakcję rządu francuskiego trzeba było czekać jeszcze przez wiele miesięcy. Dopiero 24. października Francuzi zlikwidowali “dźunglę”.
Foto: images.volvotrucks.com
__________________________________________










