AdobeStock/Adam

Diesel powyżej 2 euro za litr. Hiszpański transport poniósł już 100 mln euro dodatkowych kosztów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Gwałtowny wzrost cen oleju napędowego uderza w europejski transport drogowy. W wielu krajach branża alarmuje o rosnących kosztach i coraz większej presji na i tak niskie marże. Według organizacji przewoźników Fenadismer, przedsiębiorcy z hiszpańskiego sektora transportowego ponieśli ponad 100 mln euro dodatkowych wydatków od początku obecnego kryzysu.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Hiszpańska federacja przewoźników Fenadismer alarmuje, że gwałtowny wzrost cen oleju napędowego doprowadził sektor transportowy do bardzo trudnej sytuacji finansowej. W ciągu zaledwie półtora tygodnia od wybuchu konfliktu w Iranie cena diesla w Hiszpanii wzrosła o ponad 30 proc., osiągając rekordowy poziom 1,80 euro za litr, czyli o niemal 30 centów więcej niż dwa tygodnie wcześniej. Według szacunków federacji oznacza to ponad 100 mln euro dodatkowych kosztów dla około 100 tys. firm transportowych działających w kraju.

Organizacja krytykuje przy tym zarówno brak reakcji rządu, jak i – jak podkreśla – „nieefektywność” koncernów naftowych działających na hiszpańskim rynku.

W ocenie Fenadismera obecne ceny paliw powodują poważne problemy z płynnością finansową szczególnie wśród samozatrudnionych przewoźników oraz małych i średnich firm, które często nie są w stanie przerzucić rosnących kosztów na klientów. Federacja zapowiada nadzwyczajne spotkanie branży, podkreślając, że dla tysięcy przewoźników chwilowe wstrzymanie działalności zaczyna być bardziej opłacalne niż wykonywanie przewozów ze stratą.

Diesel we Francji przekroczył 2 euro za litr

Trudna jest też sytuacja przewoźników we Francji. Tamtejsza organizacja transportu drogowego OTRE alarmuje, że gwałtowny wzrost cen oleju napędowego poważnie zagraża kondycji firm transportowych. Według obliczeń firmy analitycznej Fig Data, opartych na publicznych danych francuskiego Ministerstwa Gospodarki i Finansów, średnia cena diesla we Francji 10 marca osiągnęła 2,0037 euro za litr, przekraczając symboliczny próg 2 euro.

Jak wskazuje CNR (Comité National Routier, czyli prganizacja zajmująca się monitorowaniem rynku, statystykami oraz kosztami transportu drogowego) wzrost kosztów paliwa oznacza podwyżkę wydatków o 20,3 proc. dla ciężarówek o dmc powyżej 7,5 tony oraz 21,4 proc. dla pojazdów osobowych w tej samej kategorii

OTRE podkreśla, że paliwo stanowi jedną z największych pozycji kosztowych w transporcie drogowym, dlatego tak dynamiczne podwyżki szczególnie uderzają w małe i średnie przedsiębiorstwa. Organizacja apeluje do władz o pilne działania, m.in. wsparcie płynności finansowej firm, zwiększenie limitów kredytowych oraz wprowadzenie tymczasowego mechanizmu umożliwiającego przenoszenie miesięcznych wahań cen paliw na kontrakty transportowe.

Transport pod presją rosnących kosztów

Przewoźnicy z Niderlandów podkreślają z kolei, że wzrost cen paliw nakłada się na inne podwyżki kosztów, z którymi sektor zmaga się od kilku lat.

Niderlandzcy przewoźnicy prócz drożejącego diesla firmy muszą mierzyć się także ze wzrostem kosztów pracy oraz dodatkowymi obciążeniami regulacyjnymi.

W tym roku same koszty pracy w sektorze transportowym mają wzrosnąć o około 6 proc. Jednocześnie przedsiębiorstwa muszą nadal inwestować w cyfryzację i transformację energetyczną flot” – wskazuje niderlandzka organizacja transportowa TLN.

Dodatkowym wyzwaniem będzie również wprowadzenie opłat drogowych dla ciężarówek. Od 1 lipca nowa opłata może oznaczać dla wielu pojazdów wzrost kosztów o około 20,1 centa na kilometr.

Marże w transporcie od lat są bardzo niskie. Ta kumulacja kosztów sprawia, że wielu firmom coraz trudniej utrzymać się na rynku” – podkreśla Elisabeth Post szefowa TLN.

Branża apeluje o pilne wsparcie

Organizacje przewoźników z niemal całej Europy wzywają rządy do szybkiej reakcji i wdrożenia działań, które ograniczą skutki rosnących kosztów paliw dla transportu drogowego.

Wśród proponowanych rozwiązań pojawiają się m.in.:

  • natychmiastowe wsparcie płynności finansowej firm transportowych,
  • zwiększenie limitów finansowania dla przedsiębiorstw,
  • wprowadzenie mechanizmów umożliwiających częstsze przenoszenie kosztów paliwa na zleceniodawców.

Przewoźnicy zwracają uwagę, że w wielu kontraktach transportowych mechanizmy indeksacji paliwowej działają z dużym opóźnieniem, często nawet rocznym.

Dlatego branża proponuje czasowe rozwiązania pozwalające aktualizować ceny transportu co miesiąc w zależności od zmian cen paliwa.

Niektóre rządy już interweniują

Rosnące ceny paliw zaczęły skłaniać część rządów do interwencji na rynku. Portugalia zdecydowała się na czasowe obniżenie podatku od produktów naftowych i energetycznych na olej napędowy. Według danych sektora bez tej decyzji cena diesla wzrosłaby o około 23,4 centa na litrze. Wprowadzona ulga podatkowa oznacza obniżkę o około 3,55 centa na litrze, co po uwzględnieniu podatku VAT daje realną oszczędność około 4,37 centa na litrze. Rząd w Lizbonie zapowiedział jednocześnie dalsze monitorowanie sytuacji i możliwość kolejnych interwencji, jeśli ceny paliw będą nadal rosnąć.

Jeszcze dalej poszły niektóre państwa Europy Środkowej. Węgry i Chorwacja zdecydowały się na bezpośrednie ograniczenie cen paliw na stacjach.

W Chorwacji cena oleju napędowego została ograniczona do 1,55 euro za litr, aby zapobiec prognozowanemu wzrostowi do około 1,72 euro za litr.

Na Węgrzech wprowadzono z kolei maksymalną cenę diesla na poziomie 615 forintów za litr, przy czym preferencyjna cena dotyczy pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi, w tym ciężarówek.

Słowenia zastosowała mieszany model interwencji, łączący obniżkę akcyzy z administracyjnym ograniczeniem cen paliw.

Wzrost cen ropy napędza kryzys paliwowy

Impulsem do gwałtownego wzrostu cen paliw są napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Konflikt między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem spowodował duże wahania na rynku ropy naftowej. W pewnym momencie ceny surowca przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę, co przełożyło się na szybki wzrost cen paliw w Europie.

Dla transportu drogowego oznacza to powrót jednego z największych zagrożeń dla stabilności branży.

Przewoźnicy podkreślają, że jeśli wzrost kosztów paliw nie zostanie uwzględniony w stawkach transportowych, wiele firm może mieć poważne problemy z utrzymaniem płynności finansowej. A to w dłuższej perspektywie może odbić się nie tylko na sektorze transportu, ale także na funkcjonowaniu całych łańcuchów dostaw w Europie.

 

Tagi:

Zobacz również