Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Cross-dock, który będzie pełnił dwie funkcje: podstawową, dla oddziału w obsłudze kurierskiej i drugą, hubu w procesie nocnym – to realizowane przez Panattoni Europe centrum dystrybucji przesyłek kurierskich dla GLS Poland. Będzie liczyć ok. 7,6 tys. mkw. i powstaje w Jankach pod Warszawą. Uruchomienie przewidziano na luty 2018 r. To dowód na to, że idea cross-dockingu jest coraz powszechniej stosowanym systemem dystrybucji.

Cross-docking to mówiąc najogólniej przeładunek kompletacyjny, który polega na przeładowaniu lub przepakowaniu towaru i wysyłce do odbiorcy, bez dodatkowego składowania. Dlatego definiuje się go nierzadko jako zmianę środka transportu towarów, czyli przeładowanie ich z ciężarówek na samochody dostawcze, po uprzednim pogrupowaniu. Towar dostarczany jest bowiem do magazynu, ale tam nie zatrzymuje się na dłużej, bo od razu jest przeładowywany i wysyłany dalej (towar przebywa w magazynie tylko w trakcie przeładowywania).  System szczególnie lubią detaliści (mała liczba towarów, niewielkie ryzyko chaosu podczas ich grupowania).

Rynek wymusza na operatorach logistycznych wykorzystywanie metod, które w efektywny sposób pozwolą skrócić czas trwania dostawy, a jedną z nich jest właśnie cross-docking. Chodzi o obniżenie kosztów związanych ze składowaniem towaru w magazynie, skróceniem czasu jego dostawy do klienta i zmniejszeniem powierzchni magazynowej – tłumaczy Radosław Szymczyk, dyrektor magazynu z ID Logistics.

Wszystko w jednym miejscu

Dzięki temu poprawia się konkurencyjność firm, które dostarczają towary na rynek. Dla operatora zarządzającego magazynami ważne jest także to, że cross-docking pozwala na minimalizację kosztów obsługi logistycznej, głównie dzięki zmniejszeniu zarówno miejsca składowania jak i zasobów ludzkich.

Z punktu widzenia klientów zaletą cross-dockingu jest zredukowanie liczby ogniw w łańcuchu dostaw, co sprawia, że czas dostawy jest krótszy. Zmniejsza się też ryzyko wystąpienia potencjalnego błędu czy opóźnienia. Jedną z najistotniejszych cech jest możliwość pominięcia procesów magazynowych, gdyż wszystkie operacje, związane z obsługą towarów, wykonywane są w obrębie jednej strefy – mówi Radosław Szymczyk, dyrektor magazynu z ID Logistics.

Dzięki cross-dockingowi można zatem zredukować liczbę magazynów, zmniejszyć koszty logistyczne związane z składowaniem towarów, a  produkt zamówiony przez klienta dotrze do niego szybciej, niż w łańcuchu tradycyjnej dystrybucji.

Nie ma jednak nic za darmo. By uzyskać takie rezultaty trzeba się postarać. Przede wszystkim chodzi o konieczność umiejętnego i skrupulatnego zsynchronizowania pracy różnych dostawców, których produkty składają się na zamówienie końcowe. Trzeba też uważać na ryzyko utraty kontroli nad przepływem towaru (niekontrolowane uzupełnianie zapasów może doprowadzić do tego, że będziemy mieć nadmiar któregoś asortymentu).

Strategiczna lokalizacja

Wracając do inwestycji w Jankach, w pierwszym okresie działalności centrum ma obsługiwać ok. 80 tys. paczek dziennie.

Oddział z pewnością przyczyni się do udoskonalenia procesów logistycznych i kurierskich na etapie tzw. „ostatniej mili” – zapewnia Tomasz Kroll, dyrektor zarządzający w GLS Poland.

Zaznacza, że walorem centrum ma być m.in. lokalizacja w bezpośrednim sąsiedztwie drogi ekspresowej S8 w kierunku Wrocławia, S7 oraz 3 km od autostradowej obwodnicy A2. Takie położenie ułatwia dystrybucję na terenie Polski (oprócz połączeń z drogami ekspresowymi daje możliwość szybkiego dostępu do centrum Warszawy, jak i wyjazdu na północną czy wschodnią część regionu).

Hala załadunkowa, z dwoma wjazdami (tzw. loading fingers) zostanie wyposażona w ok. 160 bram kurierskich (w tym 40 dwufunkcyjnych na potrzeby sortowni) oraz 16 bram rozładunkowych wyposażonych w infrastrukturę wewnętrzną niezbędną do szybkiego procesu sortowania. Przewidziano blisko 20 tys. mkw. placów manewrowych, dróg i parkingów.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu