Liczba kradzieży ładunków na drogach Moskwy i w jej okolicach rośnie w zastraszającym tempie: ok. 20% rocznie! Władze bezradnie rozkładają ręce i zalecają “jeszcze dokładniejszą weryfikację kontrahentów”.
Kradzieży dokonuje się na różne, czasami bardzo wyrafinowane, sposoby. Na przykład, kierowca przyjeżdża do magazynu, który widnieje w jego liście przewozowym. Do pojazdu natychmiast podbiega “manager” i zaczyna się “rządzić”: „Tu nie możesz się rozładować, kolejka jest długa, wróć za węgieł. Tam znajduje się jakaś przybudówka do przechowywania ładunków”.
Kierowca grzecznie wykonuje polecenia. Następnie pojazd jest rozładowywany, dokumenty podbite, a kierowca wraca na bazę. I wtedy się okazuje, ze dostarczony niedawno towar znikł, a na magazynie nikt o niczym nie wie.
Taką metodę stosują przeciętni oszuści. Ci sprytniejsi zatrudniają się w firmach logistycznych i zaczynają kraść na potęgę z wykorzystaniem zaawansowanej technologii typu GLONASS i GPS.
Skala kradzieży jest tak duża, że organy ścigania nie są w stanie sobie z nimi poradzić.
Rocznie odnotowujemy wzrost liczby kradzieży o ponad 1/5! Oszuści są też coraz bezczelniejsi w swoich działaniach” – mówi
Michaił Konowałow, zastępca naczelnika wydziału ds. walki z przestępstwem przeciwko mieniu w rosyjskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
fot. Pavel Medzyun /commons.wikimedia.org