Takiego pasażera ciężarówki kontrolerzy Inspektoratu Transportu Drogowego z Białegostoku się nie spodziewali. Sprawdzając jedno z aut przewożących zwierzęta odkryli, że w kabinie przewożony jest… cielak.
To była rutynowa kontrola, związana z szerzącym się w Polsce afrykańskim pomorem świń. Inspektorzy transportu drogowego są uczulani na to, by zwracać uwagę, w jakich warunkach przewożone są zwierzęta.
Zatrzymana do kontroli pod Białymstokiem ciężarówka przewoziła bydło. Z ładunkiem wszystko było w porządku, podobnie jak z dokumentami przewozowymi. Ale niespodzianka czekała na kontrolerów w kabinie ciężarówki. Tam pod fotelem pasażera przewożony był… cielak. Osoby, które przewoziły ładunek tłumaczyły, że zwierzę trafiło do kabiny, bo obawiano się wieźć je razem z dorosłymi krowami.
Inspektorzy drogowi nie mogli jednak potraktować sprawy ulgowo. Kierowca ciężarówki otrzymał mandat, a cielę wraz z pasażerką musiało opuścić pojazd. Do celu zostało przewiezione osobnym pojazdem, przystosowanym do transportu zwierząt.










