REKLAMA
Indeka

Nowa specjalizacja prawników: Viatoll

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Pracownik ViaTOLL-a  podczas rejestracji w systemie  błędnie zarejestrował ciężarówkę o masie ponad 12 ton jako lżejszą. W wyniku zamiany znaku „<” ze znakiem „>” kierowcy grozi drakońska kara.  Nalicza jest ona za każdym razem, gdy bramownica na płatnym odcinku drogi nie pobierze e-myta – wtedy kara wynosi 3 tys. zł lub1,5 tys. zł kiedy  opłata jest za mała.
 

 ITD bierze pod uwagę  wskazania bramownic kontrolnych, które są wyposażone w kamery, pomimo tego w zależności od ilości urządzeń na trasie, za jeden przejazd bez opłaty kierowca może zostać ukarany kilkakrotnie. Dzieje się tak ponieważ zgodnie w wytycznymi Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej każdy  przejazd pod bramką jest odrębnym wykroczeniem i postępowanie administracyjne prowadzone jest oddzielnie.
 

Mnóstwo skarg

Przypadków, kiedy kierowcy twierdzą, że postępowanie zostało wszczęte niesłusznie, bo mieli środki na koncie w chwili przejazdu jest sporo.
„ Prowadzimy multum spraw tego typu. Zdecydowana większość dotyczy niesłusznie nałożonych kar za przejazd bez opłaty. Na razie żaden z kierowców przez nas reprezentowanych nie został jeszcze ukarany, ale tylko niektóre sprawy skończyły się umorzeniem. Reszta jest ciągle w toku” mówi Jadwiga Dudzik na portalu gazetaprawna.pl
 

Statystyki ITD pokazują, że z nałożonych ok. 6 tys. kar administracyjnych, prawie tysiąc postępowań zostało umorzonych.  Siedem tysięcy spraw jest obecnie w toku.
 

Do Kancelarii Prawnej Viggen codziennie zgłasza się  kilku kierowców – twierdzi Mariusz Miąsko, prezes, który jednocześnie szefuje Stowarzyszeniu Uczestników Rynku Komunikacji i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”. Dodaje, ze według niego zdecydowana większość postępowań o ukaranie jest nielegalna!
 

Na portalu gazetaprawna.pl wyjaśnia: „Inspekcja działa wbrew treści normy prawnej, która mówi, że opłata należy się za przejazd drogą krajową, a nie pod bramownicą. O przejeździe mówimy więc, gdy auto wjechało na drogę płatną, a potem ją opuściło, za każdym razem przejeżdżając przez punkty poboru opłat.”
 

Prawnicy wielokrotnie interweniowali w tej sprawie w Ministerstwie Transportu, także u premiera, niestety do tej pory bez skutku. Interweniowali również u rzecznika praw obywatelskich, licząc, że to przyniesie efekty.
 

Buble prawne

Sprawy komplikuje fakt, że i użytkownik sytemu ViaTOLL i kierowca to nie zawsze ta sama osoba. Jest przypadek kierowcy, którego pracodawca przez pół roku nie zasilał konta, a kiedy przyszło ponieść konsekwencje  i pojawiło żądanie wskazania kierującego to szef wskazał jednego z zatrudnionych.
 

Przed ITD tak poszkodowany pracownik nie ma szans się wybronić, pozostaje mu jedynie, walka o uzyskanie odszkodowania od pracodawcy w procesie cywilnym – mówi Jadwiga Dudzik z kancelarii Transtica.
 

Eksperci Instytutu Jagiellońskiego mają wątpliwości jeśli chodzi o  skuteczność firm prawniczych, które obiecują pomoc kierowcom w takich przypadkach – „atrakcyjnie brzmiące propozycje składane przewoźnikom, którzy muszą uiścić ogromne kary, to wykorzystywanie ich ciężkiej sytuacji. Nie ma wątpliwości, że w świetle obowiązującego prawa obietnica anulowania kar, nałożonych przecież zgodnie z przepisami, jest niewykonalna” – mówi Marcin Roszkowski prezes Instytutu, i dodaje, że wszystkie te sytuacje mają jedno źródło: złe prawo.

Żródło: gazetaprawna.pl

Autor: Bartłomiej Nowak

Zobacz również