REKLAMA
Czas na transport #46

Stowarzyszenie „Makam-Trans”

Czy granice UE znów staną? Przewoźnicy zapowiadają kolejne protesty

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Przewoźnicy z Bałkanów przygotowują nową falę protestów związanych z przewozami towarów po tym, jak rozmowy z Brukselą dotyczące limitów pobytu w strefie Schengen zakończyły się fiaskiem i nie przyniosły porozumienia.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Kierowcy ciężarówek z Serbii, Bośni i Hercegowiny, Macedonii Północnej oraz Czarnogóry zapowiadają kolejną rundę blokad granic dla transportu towarowego po — jak twierdzą — nieudanych rozmowach z Unią Europejską na temat złagodzenia limitów pobytu w strefie Schengen dla kierowców spoza UE. Lokalne media w całym regionie informowały w tym tygodniu , że stowarzyszenia przewoźników koordynują dalsze działania, a protesty są spodziewane, jeśli nie pojawi się realne rozwiązanie.

Serbski nadawca publiczny RTS zacytował Neđo Mandicia, przedstawionego jako reprezentanta serbskich międzynarodowych przewoźników drogowych, który stwierdził, że wszystkie propozycje branży zostały odrzucone, a przekaz strony unijnej sprowadzał się zasadniczo do „dostosowania się do zasady 90/180”. RTS podał również, że przewoźnicy koordynują działania z partnerami w Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze oraz Macedonii Północnej, zanim potwierdzą termin i formułę ewentualnych kolejnych protestów.

Mandić poinformował także, że dziesięciu kierowcom odmówiono wjazdu na przejściu w Svilaj (Bośnia i Hercegowina–Chorwacja) po przekroczeniu 90-dniowego limitu.

W centrum sporu znajduje się zasada krótkiego pobytu w strefie Schengen dla obywateli państw trzecich — maksymalnie 90 dni w dowolnym 180-dniowym okresie. Bałkańscy przewoźnicy argumentują, że w przypadku kierowców międzynarodowych, którzy rotują między wieloma krajami UE, limit ten w praktyce uniemożliwia regularną pracę na trasach w Unii — zwłaszcza że egzekwowanie przepisów staje się coraz bardziej rygorystyczne i konsekwentne.

UE: „Trzymajcie się zasad”

Stanowisko Brukseli w trakcie rozmów było jednoznaczne: brak formalnego wyjątku od zasady 90/180 w strefie Schengen. Z relacji lokalnych mediów wynika, że UE odrzuciła propozycje branży dotyczące specjalnego reżimu dla kierowców i zamiast tego wskazała istniejące ścieżki prawne, takie jak procedury wizowe lub pozwolenia pobytowe wydawane przez państwa członkowskie.

Komisja nie zamknęła jednak dialogu. Po blokadach pod koniec stycznia poinformowała, że współpracuje z krajami Bałkanów Zachodnich nad możliwymi rozwiązaniami przejściowymi, które miałyby zapobiec zakłóceniom w łańcuchach dostaw, choć przewoźnicy podkreślają, że działania te wciąż nie stanowią realnego rozwiązania.

Operatorzy z Wielkiej Brytanii ostrzegają przed podobnym szokiem regulacyjnym

Problem nie dotyczy wyłącznie Bałkanów Zachodnich. W liście wysłanym 12 lutego do Maroša Šefčoviča, komisarza ds. handlu i bezpieczeństwa gospodarczego, koalicja brytyjskich organizacji transportowych i logistycznych wezwała Komisję Europejską do wprowadzenia krótkoterminowych środków w związku z pełnym wdrożeniem systemu EES od 10 kwietnia.

W piśmie organizacje zaapelowały do Brukseli o:

  • zawieszenie kar lub sankcji za przekroczenie limitu 90/180 na co najmniej dwa lata,
  • stosowanie elastycznego podejścia do egzekwowania przepisów w okresach zakłóceń i szczytów, aby utrzymać płynność ruchu,
  • wsparcie biometrycznej prerejestracji poza terenem przejścia (np. za pośrednictwem aplikacji), aby skrócić czas odprawy na granicy,
  • a w dłuższej perspektywie — dążenie do wprowadzenia wyłączenia dla kierowców zawodowych.

W praktyce ryzyko zatorów na przejściach i wydłużonych czasów przejazdu rośnie, gdy na siebie nakładają się różne czynniki operacyjne, takie jak kontrole czy nagłe opóźnienia na kluczowych korytarzach transportowych.

Tagi:

Zobacz również