Decyzja oznacza nie tylko dostosowanie systemu do wymogów unijnych, lecz także wyraźny wzrost wpływów z opłaty oraz kosztów działalności firm transportowych operujących na tym rynku.
Nowy komponent CO2 w systemie opłat
Rząd regionu zdecydował o podwyższeniu stawek myta, wprowadzając dodatkowy element zależny od emisji CO2 pojazdu. Zmiana wynika z wdrożenia europejskiego obowiązku dostosowania opłat do poziomu emisji, obok już funkcjonujących kryteriów, takich jak klasa Euro oraz dopuszczalna masa całkowita pojazdu.
Ile wyniesie dopłata?
Z dostępnych danych wynika, że dopłata CO2 wyniesie 7,4 centa za kilometr dla pojazdu Euro 6 o masie powyżej 32 ton.
Pojazdy, których wskaźniki Vecto (Vehicle Energy Consumption Calculation Tool – narzędzie do obliczania zużycia energii przez pojazdy) są niższe o ponad 5 lub 8 proc. od tzw. ścieżki redukcji emisji, zostaną zakwalifikowane do wyższych klas emisyjnych i zapłacą nieco mniej.
Również pojazdy bezemisyjne, w tym ciężarówki elektryczne, będą objęte opłatą — w ich przypadku wyniesie ona 1,2 centa za kilometr.
Branża: wzrost kosztów bez rekompensaty
Nowy system spotkał się z krytyczną reakcją sektora. Johan Staes, szef organizacji Transport en Logistiek Vlaanderen wskazuje na łamach portalu transportmedia.be, że decyzja będzie miała istotny wpływ na przedsiębiorstwa transportowe, ponieważ oznacza podwyżkę stawki kilometrowej o około 40 proc. od 1 lipca.
Według wyliczeń ITLB przełoży się to na wzrost kosztów o ponad 3 proc.
Jednocześnie branża podkreśla, że choć sama idea zróżnicowania opłat według emisji jest zasadna, podwyżka następuje bez realnych działań kompensujących dla sektora transportowego.
Wyższe wpływy do budżetu
Pierwotnie zapowiadano, że celem będzie zwiększenie wpływów o 180 milionów euro rocznie oraz o 90 milionów euro w drugiej połowie 2026 r.
Według aktualnych szacunków wpływy mają być jeszcze wyższe i wynieść 125 milionów euro w 2026 r. oraz 250 milionów euro w 2027 r., co oznacza wzrost o 38 proc. względem 2024 r.















