Wraz z nimi uproszczone zostanie wykonywanie działalności gospodarczej w transporcie drogowym. Poprawią się również warunki pracy kierowców, którzy obracać się będą w uszczegółowionym systemie sankcji za naruszanie przepisów. Oznacza to, że część odpowiedzialności zostanie przeniesiona z przewoźników, na łamiących prawo kierowców, osoby zarządzające i związane z transportem.
Poprzez rozdzielenie odpowiedzialności na te trzy podmioty, kierowca może zostać ukarany np. za naruszenie czasu pracy. Wcześniej to przedsiębiorca ponosił za to karę. Proponowane zmiany skrupulatnie podają, kiedy odpowiedzialność spoczywa na kierowcy, a kiedy na przedsiębiorcy.
Jeżeli chodzi o kwestie rozładunku, jego rozmieszczenia i ciężaru, to za przestrzeganie przepisów w tym zakresie odpowiedzialna jest osoba przekraczająca dopuszczalne normy. Reperkusje prawne grożą poza tym zleceniodawcom, którzy zlecają przewóz osobie bez zezwoleń.
– Nowelizacja ustawy, opiniowana przez zrzeszenie przewoźników, idzie we właściwym kierunku. Kierowcy przestają być dziećmi, a przedsiębiorcy rodzicami, którzy biorą całą odpowiedzialność na siebie. Nowe przepisy sprawiają, że relacja przedsiębiorca-kierowca czy przedsiębiorca-spedytor, staje się bardziej partnerska – tłumaczy prezes Transit Card International Polska, Ramunas Vaskevicius.
– Propozycje zmian były szeroko konsultowane w środowisku. Jest to, niewątpliwie, olbrzymi krok na przód. Krok, który przybliża przepisy do rzeczywistości. Nie może być przecież tak, że cała odpowiedzialność spoczywa na barkach przewoźnika, że jest on karany za sposób realizacji przewozu przez kierowcę – mówi dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, Tadeusz Wilk.
Autor: Łukasz Majcher











