– Chciałbym przeciąć wszelkie spekulacje na ten temat. Autostradowa Obwodnica Wrocławia nie będzie traktowana jak autostrada i będzie bezpłatna – oświadczył w sobotę Donald Tusk. Zapowiedział jednocześnie, że Ministerstwo Infrastruktury niezwłocznie przygotuje w tej kwestii rozporządzenie. – Traktuję tę sprawę jako załatwioną.
Obietnica została dotrzymana, ale tylko ta odnośnie prędkości wydania rozporządzenia. Z jego treści wynika bowiem, że AOW rzeczywiście została kreślona została z listy płatnych autostrad, ale tylko odnośnie do "pojazdów lekkich". – Projekt gwarantuje bezpłatny przejazd aut osobowych i motocykli. Od poprzedniego projektu różni się tym, że również auta osobowe jadące tranzytem przez Wrocław nie będą musiały płacić – mówi rzecznik ministerstwa, Mikołaj Karpiński. – Ciężarówki objęte będą elektronicznym systemem poboru opłat, bo to wynika z dyrektyw unijnych. To nadrzędne prawo, którego nie można zmienić.
Politycy PO w zaparte bronią stanowiska, jakoby oświadczenie premiera nie dotyczyło ciężarówek: – To oczywiste, bo ciężarówki to już dawno temat zamknięty – tłumaczy posłanka PO z Dolnego Śląska, Aldona Młyńczak. – I tak dużo wywalczyliśmy, bo inne miasta nie mają nawet takich ulg.
Podobne zdanie ma Piotr Borys, ze sztabu wyborczego dolnośląskiej PO: – Premier obiecał bezpłatną AOW i dotrzymał słowa, o ciężarówkach nie było mowy. Nie będziemy przecież dla krótkiego odcinka drogi zmieniać ogólnopolskich regulacji odnośnie do elektronicznego systemu poboru opłat.
Pojawiają się już głosy, że ciężarówki nie znikną z Wrocławia. Magistrat zaproponował w tym przypadku ministerstwu infrastruktury, by w mieście na drogach krajowych też ustawić bramki do elektronicznego poboru opłat. Póki co, resort nie jest jednak tym pomysłem zainteresowany.
Autor: Łukasz Majcher









