Jak każdy stereotyp jest nie co przerysowany, ale i ziarenko prawdy w sobie ma. W sondażach Polacy uważają się za doskonałych kierowców. Cechuje ich rozwaga, przewidywalność i świetny refleks. Odmienne zdania mają natomiast o zagraniczych sąsiadach – kierowcach.
Niemcy – to zarozumiali nudziarze
Lansują się w wypasionych furach na swoich gładkich autostradach, ale jak tylko przekroczą wschodnią granicę to już tak nie zadzierają nosa. Uczą się pokory na naszych koleinach i dziurach, a zwyczaje jakie panują na naszych drogach, czyli wyprzedzanie na zakręcie na podwójnej ciągłej zwyczajnie ich onieśmiela i spuszczają z tonu.
Rosjanie – gniotsja nie łamiotsja
Tu należy rozgraniczyć charakterystyczne dwa typy kierowców. Nasi wschodni bracia słowianie (Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini) dzielą sie na "nowych Ruskich" i takich co, ich samochody pamiętają czasy Leonida Breżniewa. Zatrzymajmy się jedank przy pierwszym typie. Kryją się za przyciemnianymi szybami maybachów, bentleyów i innych super – lansiarskich – błyszczących – a niech mi zazdroszczą – samochodów. Charakteryzują się niesamowicie pozytywną relacją z tamtejszą drogówką, która krzykiem, gwizdkami rozgania przechodniów i inne pojazdy, po to, żeby zrobić przejazd (w niedozwolonym miejscu) luksusowej limuzynie.
Czesi i Słowacy – strachliwe ślamazary
Wychowani na knedliczkach, lentylkach i kreciku jeżdzą totalnie bez ikry. Pepiki mają nawet dobre drogi, ale nie posiadają kompletnie umiejętności. W takim momencie odzywa się w Polaku chęć pomocy, edukowania. Niestety czeska policja nie jest na tyle wyrozumiała i nie rozumie, że przepisy ruchu drogowego należy traktować elastycznie i złośliwie polują na tablice rejestracyjne z PL.
Chorwaci – ostre chłopaki
Chorwaci, jak całe Bałkany, są niesamowicie podobni do nas. Rozumieją jeden cel: gdy widzą samochód na zagraniczny blachach to nie bacząc na nic – muszą go wyprzedzić. Nie ważne, że jest to kręta serpentyna w strzelistych górach. Pokazanie kto rządzi na drodze jest sprawą honorową.
Autor: Joanna Gawlik









