Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Premier Boris Johnson ogłosił wczoraj późnym wieczorem wprowadzenie pełnego lockdownu w Anglii. Stwierdził, że ludzie ponownie powinni zostać w domach, jak to było w marcu, tym razem z uwagi na “frustrujące i alarmujące” rozprzestrzenianie się nowej odmiany wirusa.

W momencie, kiedy przemawiam do was dziś wieczorem, szpitale znajdują się pod większą presją z uwagi na COVID, niż kiedykolwiek od początków pandemii – stwierdził w poniedziałkowym wieczornym wystąpieniu.

Jak podaje agencja prasowa Associated Press, w poniedziałek zanotowano ponad 26,6 tys. pacjentów hospitalizowanych z powodu koronawirusa, co oznacza 40-procentowy wzrost w stosunku do największej fali zachorowań wiosną.

Dlatego też już od dzisiaj (5 stycznia) w Anglii wychodzić można z domów wyłącznie w niezbędnych celach (tj. robienie podstawowych zakupów i praca, jeśli niemożliwa jest, rekomendowana przez rząd, praca zdalna).

Wszystkie usługi, które nie zostały uznane za niezbędne, zostały zamknięte, m.in. zakłady fryzjerskie, salony samochodowe (jeśli nie wynajmują aut), sklepy z elektroniką, chyba że możliwe są zakupy zadalne z dowozem. Nie działają również hotele i pensjonaty, chyba że zapewniają nocleg wykonującym obowiązki zawodowe albo bezdomnym.

Restauracje i bary mogą serwować jedzenie tylko na wynos.

Równocześnie opublikowano listę usług, które w dalszym ciągu mogą być realizowane. Znajdują się na niej m.in. firmy obsługujące niezbędny handel detaliczny, apteki, stacje benzynowe i myjnie (wyłącznie automatyczne), warsztaty samochodowe, obiekty magazynowe i dystrybucyjne oraz parkingi, toalety publiczne i obszary usługowe na autostradach.

Pełną listę obostrzeń można znaleźć na stronie rządowej.

Wcześniej podobną decyzję podjęły również władze Szkocji.

Fot. Twitter/@BorisJohnson

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu