Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Pakiet mobilności, którego projekt Komisja Europejska przedstawiła 31 maja wzbudza wciąż ogromne kontrowersje. Projekt, który zaprezentowała wtedy unijna komisarz Violeta Bulc, zawiera zapisy mogące sprawić wiele kłopotów polskim firmom transportowym. Nie dziwi więc, że europosłowie PiS pytają, czy przy jego tworzeniu unijni urzędnicy wzięli pod uwagę, jak wpłynie on na działalność małych i średnich firm transportowych.

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska są przede wszystkim przeciwne pomysłom by kierowcy pracujący w transporcie samochodowym byli objęci dyrektywą o delegowaniu pracowników – a to jeden z głównych punktów Pakietu mobilności. Jednak nie tylko kraje naszego regionu mają obiekcje.  – Wiem, że rząd Królestwa Hiszpanii, co do zasady zgadza się z nami, uznając, że przepisy o delegowaniu pracowników nie powinny dotyczyć transportu. I tak jak polski rząd uważa, że należy walczyć z nadużyciami, jednocześnie zachowując konkurencję na rynkach – mówiła kilka dni temu na spotkaniu z ambasadorem Hiszpanii i przedsiębiorcami z tego kraju Justyna Skrzydło, wiceminister infrastruktury i budownictwa.

Wiceminister Skrzydło podkreśliła też, że firmy hiszpańskie, podobnie jak polscy przedsiębiorcy, mogą najsilniej odczuć zmiany proponowane w Pakiecie mobilności, ponieważ zapisy w obecnym kształcie uderzają głównie w firmy transportowe z państw leżących przy zewnętrznych granicach UE.

Natomiast zaraz po przedstawieniu propozycji Brukseli, Andrzej Adamczyk, minister transportu i budownictwa zastanawiał się, czy projekt przedstawiony przez komisarz Bulc, można nazwać „Pakietem mobilności” skoro, doprowadzi do jej ograniczenia.

Pakiet proponuje przepisy, które sprawią, że świadczenie usług przez firmy transportowe w wielu obszarach będzie mocno utrudnione, a branża już dziś boryka się z wieloma utrudnieniami i funkcjonuje w warunkach dużej niepewności – komentował wtedy minister Adamczyk – Zamiast liberalizacji i działań na rzecz Jednolitego Obszaru Transportowego, rewizja przepisów w wersji zaprezentowanej przez Komisję Europejską idzie w kierunku zamykania rynków narodowych i sankcjonowania działań protekcjonistycznych niektórych państw na szczeblu unijnym, co w rezultacie oznacza ograniczanie naturalnych przewag konkurencyjnych podmiotów, które własną gospodarnością oraz uczciwą pracą zdobyły znaczącą pozycję na rynku europejskim – powiedział minister Adamczyk.

Minister podkreślił też, że w pełni podziela opinię o tym, że „Europa musi chronić pracowników, w szczególności tych, którzy zarabiają mniej”. Natomiast nie zgadza się, by odbywało się to poprzez „odgórne ustalanie płacy minimalnej na niemożliwych do osiągnięcia poziomach kosztem zaburzenia wolnej konkurencji na rynku”.

Komisarz Bieńkowska w ogniu pytań

W połowie września, w sprawie Pakietu mobilności interpelację złożyli także dwaj europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. Tomasz Poręba i Kosma Złotowski zwrócili uwagę, że proponowane zmiany dotyczące m. in.: delegowania pracowników, zasady odbioru odpoczynku przez kierowców, kabotażu czy zwolnienia dla pojazdów o DMC do 3,5 tony, stanowią ogromne wyzwanie dla małych i średnich firm operujących na rynku. Znaczny odsetek z tego sektora stanowią polscy przedsiębiorcy. Dlatego europosłowie wystosowali serię pytań o rolę Dyrekcji Generalnej odpowiadającej za politykę UE w obszarach jednolitego rynku, przemysłu, przedsiębiorczości i małych przedsiębiorstw (DG GROW). Organ ten nadzoruje Elżbieta Bieńkowska, unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług.

W jakim stopniu DG GROW była zaangażowana w przygotowanie wspomnianych wyżej propozycji legislacyjnych oraz czy na etapie prac przygotowawczych Dyrekcja zgłaszała zastrzeżenia, co do negatywnego wpływu tzw. Pakietu mobilności na podmioty z sektora MŚP?” – pytają europosłowie Poręba i Złotowski. Chcą też wiedzieć, czy komisarz Bieńkowska, zgłaszała w trakcie wewnętrznych dyskusji w Komisji Europejskiej zastrzeżenia do konkretnych rozwiązań zaproponowanych w Pakiecie mobilności, które są szkodliwe dla działania firm z sektora MŚP. „A jeśli tak, to jakie uwagi zostały uwzględnione w opublikowanym projekcie?” – dopytują europarlamentarzyści PiS.

Oprócz tego Poręba i Złotowski poprosili o informacje, w jakim stopniu zaproponowane rozwiązania wpłyną na pogorszenie warunków konkurencji między przedsiębiorstwami z sektora transportu drogowego z różnych krajów UE operującymi na wspólnym rynku.

Niestety Komisja Europejska przygotowując tak fundamentalne zmiany zupełnie pominęła perspektywę małych i średnich firm transportowych z Europy Środkowo-Wschodniej, które to firmy ten projekt najbardziej dotknie. Chcielibyśmy dowiedzieć się czy i w jakim stopniu ta perspektywa w trakcie wewnętrznych dyskusji w KE była prezentowana przez polską komisarz, która powinna rozumieć i być szczególnie wrażliwa na problemy firm transportowych z naszego regionu” – Tomasz Poręba wyjaśnia na swoim profilu facebookowym powody złożenia interpelacji.

Pakiet dobry nie dla wszystkich

Przypomnijmy, że treść Pakietu mobilności zaskoczyła przede kraje Europy Wschodniej. Choć wcześniej z ust unijnych komisarzy padały zapewnienia, że Bruksela będzie szukać rozwiązań godzących interesy starej Unii i krajów naszego regionu, to w odczuciu wielu środowisk propozycje nowych przepisów ewidentnie sprzyjają Zachodowi.

Główne założenia zawarte pakiecie mobilności, które zostały przedstawione pod koniec maja to:

– objęcie kierowców dyrektywą o delegowaniu pracowników (ta sama płaca, jaką dostaje kierowca w kraju delegowania, za operacje kabotażu i przewozy dwustronne powyżej 3 dni w ciągu miesiąca na terenie danego kraju),

– ujednolicenie platformy poboru opłat za korzystanie z dróg (jeden box na wszystkie opłaty drogowe w Europie),

– ułatwienie delegowania oraz zwiększenie liczby kontroli płacy minimalnej (ujednolicenie systemu zgłoszenia delegowania w całej UE przez wprowadzenie odpowiedniej platformy elektronicznej, brak obowiązku wyznaczania przedstawiciela na terenie kraju i prowadzenie dokumentacji w języku angielskim),

– możliwość odbioru przez kierowcę dwóch skróconych odpoczynków tygodniowych (<45 godz.) pod rząd, w okresie 4 tygodni przy zachowaniu obowiązujących zasad rekompensaty (Komisja Europejska chce także zakazu odbioru regularnych odpoczynków tygodniowych w kabinie pojazdu pod groźbą surowych kar),

– liberalizacja kabotażu – możliwość wykonywania dowolnej liczby operacji kabotażu w ciągu 5 dni od wjazdu do kraju,

– bezwzględna walka z fikcyjnymi firmami (tzw. „skrzynkami pocztowymi”).

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu