Fotoradary miałyby być stawiane w miejscach, gdzie w ciągu ostatnich 5 lat doszło do minimum 10 wypadków drogowych, których przyczyną było przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Prócz problemu liczby i lokalizacji fotoradarów PiS zwrócił uwagę na fakt, iż już teraz gminy są zobowiązane wydawać pieniądze z mandatów na poprawę infraktustrury drogowej. Spodziewane zyski z kar nakładanych na kierowców mają wynosić 1,5 miliarda złotych. PiS zaproponowało także, by odebrać ITD uprawnienia do używania fotorejestratorów w nieoznakowanych samochodach oraz do organizowania odcinkowych pomiarów prędkości.
Konferencja prasowa odbyła się na warszawskim Mokotowie, gdzie na jednym skrzyżowaniu ustawiono aż cztery fotoradary.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz









