Przez prawie rok szajka przestępców kradła ciągniki siodłowe z naczepami w Niemczech, przemycała je do Polski, przebijała numery VIN i sprzedawała je dalej. Jej gangsterska kariera jednak właśnie się skończyła. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 47-letniego Mariusza Ch., który kierował grupą przestępców.
Łupem grupy przestępczej padło ok. 60 ciężarówek. Złodzieje kradli je w Niemczech, a w Polsce dokonywali legalizacji, przebijając numery VIN i sprzedając. Skradzione pojazdy trafiały z powrotem do Niemiec, a stamtąd dalej, do Rosji lub do Białorusi. Zdarzało się też, że kupowali je klienci z Afryki.
Policjanci z Centralnego Biura Śledczego wpadli na trop szajki i konsekwentnie wyłapywali jej członków. Wcześniej w ręce mundurowych wpadło 10 przestępców, ale szef grupy, czyli 47-letni Mariusz Ch., przez kilka miesięcy ukrywał się. Sąd wydał za nim list gończy, ale bandyta używał m.in. fałszywych dokumentów i był nieuchwytny.
W końcu jednak wpadł. Policjanci z CBŚ z Łodzi i Warszawy zatrzymali go w miejscowości Kwilicz w Wielkopolsce. Teraz trafił do aresztu na trzy miesiące i usłyszał całkiem długą listę zarzutów, m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Mundurowym udało się też odzyskać kradzione sprzęty o wartości ok. 5 mln zł.












