Treść tego zarządzenia wywołała wiele negatywnych reakcji, ponieważ uderza ona w polskich przewoźników. Polityka GITD w aspekcie kontroli drogowych, polega przede wszystkim na pozyskiwaniu środków dla niezaspokojonego interesu Skarbu Państwa. Przedsiębiorcy nie mają złudzeń: z treści zarządzenia wynika, że inspektorzy ITD mają maksymalizowac ilość możliwych do nałożenia kar w podczas pojedynczej kontroli drogowej, zwłaszcza kar dotyczących kierowców. Mówiąc kolokwialnie „dowalić” tak wysoki mandat jak tylko się da.
Oficjalna stała się interpretacja przepisów art .92 ustawy o transporcie drogowym, który mówi o tym, że kierowca może dostać podczas kontroli drogowej nielimitowaną ilość grzywien w wysokości 2000 zł – w teorii cały bloczek mandatowy. Powodem takiego działania może być zniesienie rygoru natychmiastowej wykonalności kar nakładanych na firmy. To spowodowało,że znacznie spadły wpływy do budżetu z działalności ITD.
Kierowcy zwykle przyjmują nakładane na nich mandaty podczas kontroli drogowych. Niektórzy złudnie liczą na możliwość odwołania, ale jak pokazuje życie – mandat przyjęty – niezwykle rzadko podlega uchyleniu.
Źródło: etransport.pl
Autor: Bartłomiej Nowak















