Powodem wyłączenia naszego kraju z tego przedsięwzięcia jest bałagan na rynku opłat elektronicznych w Kaju nad Wisłą. Drogi zarządzane przez GDDKiA posiadają system viaTOLL, podczas gdy za autostrady koncesjonowane już wkrótce trzeba będzie płacić przy pomocy innych programów. Jeśli chcemy przyłączyć się do EETS, GDDKiA musi zintegrować europejski system z trzema polskimi.
To rozwiązanie może okazać się bardzo kłopotliwe, na co w wypowiedzi dla Dziennika Gazety Prawnej uwagę zwraca Eryk Kłossowski, ekspert ds. transportu z Instytutu Jagiellońskiego -" Przy wdrażaniu EETS w Polsce będzie więcej umów do podpisania, więcej rozliczeń i w konsekwencji wyższe koszty utrzymania systemu. Będzie dochodziło do sporów rozliczeniowych, pojawią się problemy ze zliczaniem danych. Wszystko to może się odbić na wpływach do Krajowego Funduszu Drogowego, bo firmy, które by mogły świadczyć usługi EETS, nie będą chciały wchodzić na taki rynek.Zdrowy rozsądek przemawia więc za integracją systemów prywatnych z krajowym viaTOLL-em. Niestety nasi urzędnicy zajęci są wyznaczaniem terminów kiedy zacznie i zakończy się zima, przez co integracja czegokolwiek wydaje być odłożona na później. Spółki zarządzające autostradami koncesjonowanymi przyznają , że GDDKiA nie prowadzi z nimi żadnych rozmów na temat zintegrowania systemów opłat.
GDDKiA informuje, że przez połową 2013 roku planuje nawiązanie rozmów i tym samym natychmiastowe rozwiązanie problemu. Trudno jednak sobie wyobrazić, że w realiach naszego kraju porozumienie między organami państwowymi a prywatnymi przedsiębiorcami odbędzie się natychmiastowo.
Ministerstwo z kolei informuje, że rozmowy od dłuższego czasu są prowadzone i cały czas prowadzone są póby ujednolicenia systemów. Bałagan i urzędniczy kretynizm nadciąga a właściwie już jest.
Źródło: v10.pl
Autor: Bartłomiej Nowak











