REKLAMA
Petronas Tutela

Polskie autostrady: PRZEWOŹNIK poszukiwany!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

"Inwestycje budowlane są, ale nie ma kto wozić materiałów" i jeśli problem transportu kruszcu nie znajdzie rozwiązania,  najwięcej stracimy MY, przyszli użytkownicy dróg.

"Skumulowanie się w jednym czasie wielu inwestycji budowlanych, głównie infrastrukturalnych, może spowodować, że na rynku zabraknie materiałów budowlanych, a do tego już pojawiają się problemy z przetransportowaniem ich na czas. Efektem tego wszystkiego będą opóźnienia w oddaniu inwestycji do użytku" – wizję realizacji planu dróg i autostrad przedstawia portal wnp.pl.
 
Czy zabraknie kruszyw do budowy dróg i autostrad?
Brak jednomyślnej odpowiedzi.

Przedstawiciele firm budowlanych poddają w wątpliwość przyszłość transportu kruszyw koleją. Zdaniem prezesa Dolnośląskich Surowców Skalnych, Jana Łuczaka, brak odpowiedniej liczby wagonów oraz niewystarczająca infrastruktura kolejowa ograniczają dostawy kruszyw tak liczbowo, jak i czasowo. Trudno wyobrazić sobie alternatywny rodzaj transportu tego materiału – transport drogowy ma sobie wiele do zarzucenia – mimo to, największe firmy budowlane już dziś widzą jego zawodność:

"- Wystarczy sobie wyobrazić, że do realizacji jednego z naszych kontraktów – odcinka autostrady A4 Jarosław-Radymno o długości 25 km – potrzebujemy przetransportować 940 tys. ton kruszyw. Do ich przewozu trzeba użyć 23,5 tys. wagonów o ładowności 40 ton, co daje ok. 575 składów pociągów. Gdyby wszystkie te pociągi ustawić jeden za drugim, to utworzyłyby łańcuch o długości ponad 280 km" – plan budowy dróg i autostrad przelicza  Budimeks.

Obawy wzbudza tzw. sezon szczytu budowlanego – zdaniem prezesa Polimeksu-Mostostalu, Konrada Jaskóły – który to przypada na miesiące  od lipca do października: "W ubiegłym roku kłopoty zaczęły się w szczycie sezonu i trwają częściowo do dziś. Od września ubiegłego roku kopalniom kruszyw, z którymi współpracujemy, podstawiano tylko ok. 30 proc. zamówionych składów pociągów. Z tych 30 proc. PKP Cargo wskazywało tylko wybrane stacje, do których składy miały dotrzeć."

Co na to lider przewozów kruszyw koleją, PKP Cargo, odpowiadający za ok 10 procent krajowej produkcji materiału?

"Nie przewidujemy, żeby przeszkodę w realizacji tych założeń mogły stanowić rzekome problemy z "niewystarczającym taborem". Obecnie pokrywamy praktycznie 100 proc. zapotrzebowania ze strony klientów, mimo, że w pierwszych miesiącach 2011 r. przewozy kruszyw są kilkakrotnie wyższe niż w analogicznym okresie 2010 r. Zakładamy, że przynajmniej w II i III kwartale tego roku ta sytuacja nie ulegnie zmianie" – mówi rzecznik prasowy PKP Cargo, Piotr Apanowicz.
 
Sytuacja jest ustabilizowana również zdaniem producentów kruszyw:

"PKP Cargo w dwóch pierwszych miesiącach 2011 r. przewiozło ok. 3,5 mln ton kruszyw, czyli tyle, ile w bardzo dobrym I kwartale 2007 r. Jeżeli takie tempo zostanie utrzymane, to przewiezienie 23-24 mln ton kruszywa jest bardzo realne. PKP Cargo traktuje w tej chwili poważnie przewóz kruszyw"

Wszystko przez złą logistykę …Planować trzeba zawczasu.

Zawczasu, zdaniem Jaskóły, oznacza roczne wyprzedzenie zamówień na kruszywa,  te z kolei jest równoznaczne z gromadzeniem materiału "na zapas", zapasy to niestety dodatkowe koszty, a na te firmy budowlane i  resort infrastruktury nie mogłyby sobie pozwolić…

Autor: Wioletta Szostak

Zobacz również