Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Jak wykorzystać dobrze znaną nam wszystkim mechanikę programu lojalnościowego i zaimplementować ją w pracy z kierowcą zawodowym? Czy takie działanie ma sens i może przynieść wymierne korzyści załadowcom? Czy sposób komunikacji wpływa na efektywność działań?

Praca w jednym miejscu przez całe życie – marzenie czy przekleństwo? Dla Polaka raczej to drugie. Z ankiety przeprowadzonej w 12 państwach wynika, że tylko respondenci z naszego kraju nie chcieliby spędzić całego życia u jednego pracodawcy. W wielu rozmowach deklarujemy, że zależy nam na stabilności zatrudnienia. Jak pokazują wyniki sondażu PensjoMetr.pl polscy pracownicy są lojalni – blisko 44 proc. z nas uważa, że idealny czas pracy u jednego pracodawcy wynosi od 3 do 5 lat. Czy to faktycznie długo? Z perspektywy pracodawcy szukającego rzetelnych pracowników niekoniecznie. Szczególnie w branży transportowej.

O czym marzą producenci i dystrybutorzy? O świecie, w którym baza regularnych kierowców jest zawsze na wyciągnięcie dłoni, szczególnie w momencie peaku sprzedażowego. O rzeczywistości, w której każdy kierowca jest nie tylko dostarczycielem towaru, ale także ambasadorem marki, dla której pracuje, a o wizerunek swojego zleceniodawcy dba, dowożąc towary w pełni i na czas. Planowanie transportu jest wtedy bułką z masłem, bo nic nie zagraża harmonogramom naszych zleceń. Gdy wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku, sprawnie działający proces pozwala nam oszczędzać koszty – nie musimy już szukać nowych pracowników, martwić się o kary za opóźnienia, szukać dodatkowego budżetu na zarządzanie. Nie musimy przejmować się finansami, bo pieniądze wydajemy racjonalnie, zgodnie z planami firmy. Na rynku postrzegani jesteśmy jako konkurencyjni – mamy doskonały poziom obsługi klienta i sprawnie wywiązujemy się ze wszystkich kontraktów…

Niestety idealny świat nie istnieje. Na rynku brakuje kierowców – wpływa to nie tylko na planowanie, ale także na wizerunek załadowców, którzy nie wywiązują się z kontraktów. Kary i straty wizerunkowe w oczach klientów to jednak nie koniec problemów. Niedobór kierowców wiąże się także z kolejnymi kosztami – pozyskania pracowników na giełdach transportowych. Ponieważ wydatki te nie przekładają się na odpowiednio lepsze wynagrodzenie kierowców, słabo opłacani nie mają motywacji, by angażować się w codzienne obowiązki. Do czego prowadzi ten brak inicjatywy? Do kolejnych strat wizerunkowych załadowcy – to błędne koło. Czy można jakoś je zatrzymać?

Użyj metod sprawdzonych w innych branżach

Zamiast narzekać na brak rąk do pracy, należy skupić uwagę na istniejącej bazie kierowców i zastanowić się nad tym, co zrobić, by ci aktywni zawodowo wybierali pracę właśnie dla mnie, a nie dla mojego konkurenta.

Jak zachęcić kogoś do współpracy? Spójrzmy, jak do regularnego korzystania z usług lub zakupów zachęcają nas inne branże. Drogerie, sklepy spożywcze, stacje benzynowe albo fryzjerzy oferują nam programy lojalnościowe. Te długofalowe działania marketingowe, mają na celu zbudować z nami – konsumentami, pozytywne relacje. Dzięki nim kupujemy częściej i chętniej. Mając do wyboru sklep, w którym przy okazji otrzymamy coś ekstra oraz sklep, w którym nie otrzymamy nic, skłonni jesteśmy wybrać ten pierwszy. W końcu i tak pewne produkty muszą trafić do naszej lodówki, więc jeśli razem z nim do naszego portfela trafią dodatkowe zniżki, dlaczego mielibyśmy z tego nie skorzystać? Przecież nie wkładamy w te czynności żadnego dodatkowego wysiłku!

Według raportu “Programy lojalnościowe w Polsce 2019 r.”, aż 39 proc. respondentów udzieliło takiej odpowiedzi na pytanie o główne powody uczestnictwa w programach lojalnościowych. Ten argument zdeklasował pozostałe.

Z naszego agencyjnego doświadczenia (w PA Digital Group od 4 lat jesteśmy odpowiedzialni za przygotowywanie strategii komunikacji multipartnerskiego programu lojalnościowego PAYBACK na stacjach BP zarówno w kanale offline, jak i online) wynika jeszcze, że gdy cała komunikacja programu, jego język i oprawa wizualna, dopasowane są do grupy docelowej, nasze działanie skazane jest na sukces. Dobrze poprowadzona narracja, wyraźna artykulacja korzyści i jasne, zrozumiałe dla każdego zasady, powodują, że program lojalnościowy budzi zainteresowanie i działa bez zarzutu. Potwierdza to także przykład rozwiązania Delivry – opartego o grywalizację programu benefitowego, stworzonego specjalnie z myślą o zawodowych kierowcach.

Jak w takim razie sprawić, by pracujący dla nas kierowca działał efektywnie i rzetelnie, szczególnie jeśli nie zatrudniamy go bezpośrednio? Na pewno nie wystarczą nam same systemy telemetryczne, podające statusy dostawy oraz lokalizację pojazdu. Sprawdzą się one jako narzędzie kontroli, ale nie jako instrument budowania relacji. Skorzystajmy z wiedzy, jaką dają nam wspomniane programy lojalnościowe w innych branżach!

Programy lojalnościowe zbudują pozytywne relacje

Tylko poczucie więzi, w długofalowej perspektywie, może przełożyć się na terminową realizację zleceń i tym samym wzrost naszych zysków. Lojalność wpływa na zaangażowanie pracowników i sprawia, że powierzone zadania wykonują z chęcią. Dzięki niej przestrzegane są także normy. Rosnące poczucie przynależności do organizacji przekłada się na zadowolenie pracownika. Firma, dla której wykonuje swoje obowiązki nie jest już kolejnym zleceniodawcą, jest jego firmą.

Choć producenci i dystrybutorzy nie zatrudniają kierowców bezpośrednio, traktowanie ich – w symboliczny sposób – jako członków zespołu procentuje i przynosi korzyści. Docenienie pracownika odpowiednimi bonusami, powoduje, że staje się on swoistym ambasadorem swojego pracodawcy u kontrahenta. Jest także chętny do tego, by się szkolić i podnosić swoje kompetencje, ponieważ wie, że również i z tym mogą wiązać się dodatkowe gratyfikacje. Uznanie kierowcy jako członka zespołu, niezależnie od formy podpisanej z nim umowy, buduje również wizerunek marki i przekłada się na stabilność zespołu oraz kolejne rekrutacje. A to spora oszczędność zarówno czasu, jak i budżetu.

Warto więc skorzystać z takich narzędzi, które wykorzystują mechanikę programu lojalnościowego, jeśli chcemy, by zawodowi kierowcy wykonujący dla nas zlecenia transportowe nie tylko kojarzyli nas pozytywnie, ale także decydowali się na długofalową współpracę z nami. Czasem niewielka zmiana może przynieść ogromne korzyści, a przecież na koniec, to na nie właśnie liczą zarówno załadowcy – z większych i mniejszych firm – oraz pracujący na ich zlecenie profesjonalni kierowcy.

Fot. Pixabay/Skica911

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu