Taką wypowiedź udzielił mediom rosyjskim Władimir Matiagin, prezes rady zrzeszenia przewoźników Gruzawtotrans z St. Peterburga, komentując sytuację po wprowadzeniu 15 bm. w Rosji opłat za przejazd drogami federalnymi ciężarówek o masie ponad 12 ton.
Według niego, członkowie zrzeszenia zgadzają się, że należy powstrzymywać emocje, aby uniknąć dalszych ekscesów. „Jednak teraz to sami kierowcy uzgadniają wspólne działania. Zbyt wiele narosło się pretensji, kierowcy próbowali przez długi czas informować o problemach różne organy, ale nie przyniosło to żadnych zauważalnych rezultatów” – stwierdza Matiagin.
Jak mówi, przedstawiciele przewoźników drogowych w ciągu ostatnich dwóch tygodni w toku dyskusji przedstawiali różne sposoby rozwiązania złożonej sytuacji. W końcu zdali sobie sprawę, że są zakładnikami kryzysu gospodarczego i finansów państwa. Na utrzymanie dróg federalnych brakuje pieniędzy, dlatego propozycje przewoźników i kierowców zostaną odrzucone.
– Jednakże można to zrobić w sposób cywilizowany – uważa Matiagin. – Po pierwsze, trzeba testować i dostrajać pracę systemu Płaton w praktyce, aby zminimalizować błędy w systemie poboru opłat. Ponadto konieczne jest zapewnienie wszystkim zgłaszającym się zakup urządzeń pokładowych, a następnie dać jakiś czas kierowcom, aby przyzwyczaili się je obsługiwać.
Niestety, jak dowiadują się członkowie zrzeszenia, popyt na te urządzenia będzie w pełni zaspokojony dopiero w końcu 2016 roku. „Dlatego konieczne jest moratorium na stosowanie Płatona” – dodaje przedstawiciel Gruzavtotrans.
Przy tej okazji kierowcy zwracają uwagę, że niejasne są informacje w sprawie spodziewanych dochodów z opłat za przejazd, ruchu po drogach federalnych, jak i dane o szkodach eksploatacyjnych. To daje powód do dalszego dialogu z Rosavtodorom (zarządcą dróg) o stawce opłaty ciężarówek o wadze ponad 12 ton. „Takie podejście ostudzi też rosnące napięcia wśród kierowców” – stwierdza Matiagin.
Znamienna jest też inna wypowiedź, Iwana Batiszcziewa, szefa Działu Badawczo-Naukowego Zarządu ds. Przewozu Towarów Transportem Drogowym (NIIAT), kandydata nauk ekonomicznych.
Odnosi się on m.in. do zapowiedzi, że będą masowe bankructwa firm drogowych lub przewoźnicy – jak część informowała prasę – w nowych warunkach zaprzestaną działalności. W ocenie akademika, wprowadzenie opłat drogowych może ułatwić przesuwanie niektórych towarów z dróg na kolej, ale będą to małe wolumeny, przekierowane przez część spedytorów.
– Jednak nie zapominajmy, że koszty transportu drogami federalnymi ciężarówkami o wadze ponad 12 ton nie zwiększą się znacznie – mówi Batiszcziew. – Przy zaplanowanych stawkach opłat 3,5 rubla za 1 km, koszty przewoźników mogą wzrosnąć średnio o 3-4 proc.
Gdyby obniżono je do 1,5 rubla/km, to koszt transportu wzrósłby o 1,5 – 2 proc., co w sposób niemal niezauważalny wpłynie na podrożenie cen produktów przewożonych – od 0,02 do 0,2 proc., ocenia akademik.
Autor: O.
Autor: Bartłomiej Nowak









