Najnowsze dane Biura Transportu Międzynarodowego (BTM) przy Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego pokazują, że sytuacja polskiego sektora transportowego staje się coraz bardziej wymagająca. Czy branża znajdzie sposób, by odzyskać dawną pozycję na europejskich trasach?
Trzeci rok spadku liczby przewoźników
Na koniec 2025 r. aktywnych towarowych przewoźników międzynarodowych było 43 924, co oznacza spadek o 2,5 proc. w porównaniu do 2024 r. i aż 3,6 proc. mniej niż w szczytowym 2023 r.
Netto ubyło 1130 przedsiębiorstw, bo choć BTM zarejestrowało 3301 nowych, to z ewidencji zniknęło aż 4431 firm, czyli blisko 10 proc. wszystkich uprawnionych na koniec 2024 r.
Wyjątek stanowił rok 2022 z rekordowymi 10 171 rejestracjami, ale nawet bez tego wyniku 2025 r. jest o 4 proc. poniżej średniej z siedmiu lat. Nowi gracze, zazwyczaj mniejsze firmy, wchodzą na rynek, przyciągani niskimi barierami startu. Pozostaje jednak pytanie, czy poradzą sobie w realiach, w których rosną koszty paliwa, a stawki frachtów spadają – to jak podejmowanie ryzyka bez solidnego zabezpieczenia.

Trend jest jednoznaczny: branża transportu drogowego w Polsce przechodzi trudny okres, w którym maleje liczba firm, flota i zdolność do konkurowania na europejskich trasach. Liczba przewoźników z licencją wspólnotową wzrosła w szczytowym 2023 r. do 45 565, by w kolejnych latach spadać – na koniec 2025 r. wynosiła już 43 924. To pokazuje, że nawet napływ nowych inwestorów nie wystarcza, by zatrzymać spadkowy trend i przywrócić Polsce dawną pozycję w międzynarodowym transporcie drogowym.
Polska flota traci moc
Nie tylko firmy znikają – ich auta również. Liczba wypisów, czyli licencjonowanych samochodów powyżej 3,5 tony dmc, spadła do 301 320 na koniec 2025 r., mniej o 0,9 proc. niż w 2024 r. i o 1,2 proc. w porównaniu do szczytu z 2023 r.
Zmniejszająca się flota to wyraźny alarm dla branży. Mniej ciężarówek oznacza, że Polska traci konkurencyjność na europejskich trasach, gdzie kiedyś była liderem. Pakiet Mobilności wymusza dodatkowe inwestycje w poprawę warunków pracy kierowców, a kryzys gospodarczy ogranicza dostęp do kapitału firm transportowych. Bez szybkiej restrukturyzacji branża może zostać w tyle za tańszymi przewoźnikami ze Wschodu.
“Powolna agonia transportu drogowego”
Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców “Transport i Logistyka Polska” (TLP) podsumowuje na Linkedin sytuację branży:
Powolna agonia transportu drogowego w Polsce. Dane z trzech kolejnych lat pokazują, że polski transport drogowy powoli, ale systematycznie traci pozycję na europejskim rynku. Widzimy to nie tylko po spadku liczby firm z licencją wspólnotową, ale także po zmniejszeniu zatrudnienia cudzoziemców spoza Unii Europejskiej”
Wroński wskazuje na kilka kluczowych czynników:
- stan unijnej gospodarki, w której od prawie trzech lat spada produkcja i popyt wewnętrzny,
- polskie bariery administracyjne, ograniczające rekrutację kierowców spoza UE przy jednoczesnym braku kadry krajowej,
- zagraniczną konkurencję, mającą niższe koszty regulacyjne,
- unijne regulacje, podnoszące koszty operacyjne i ograniczające dostęp do jednolitego rynku.













