Pracownicy Służby Granicznej Polski kontynuują akcję protestacyjną. Kolejki samochodów na granicy z Rosją rozciągają się na długość sześciu kilometrów, informuje radio RMF, powołując się na świadków.
Protest rozpoczął się tydzień temu, 3 czerwca. Niezadowolenie strażników granicznych wzbudził plan Ministerstwa Finansów odnośnie likwidacji ich służby jako oddzielnej struktury: wejdzie ona w skład Narodowej Administracji Skarbu.
Sama Służba Graniczna twierdzi, że problemy pojawiły się z powodu zwiększonych środków bezpieczeństwa w związku z odbywającym się w lipcu w Polsce szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży.
Według radia kolejki na granicy przesuwają się, ale bardzo powoli — celnicy w ciągu godziny sprawdzają około trzy samochody. Kierowcy musieli spędzić noc w samochodach, pomimo tego w ciągu dziesięciu godzin przesunęli się zaledwie o 150 metrów.
Źródło: pl.sputniknews.com














