Robot zastąpi przemęczonego kuriera? Testy urządzenia trwają

Robot zastąpi przemęczonego kuriera? Testy urządzenia trwają

Z reguły ma 3 szuflady, choć można je zmienić na półki. Każda uniesie ładunek ważący 15 kg. Cloi Servebot opracowany przez LG jest obecnie testowany w siedzibie firmy w Seulu.

W seulskim LG Science Park kursuje między restauracją, a dziewięcioma piętrami, na których siedzą pracownicy. Dowozi jedzenie. Klienci zamawiają je przez aplikację, pracownicy knajpki umieszczają posiłki na robocie, a ten jedzie do celu. Gdy jest już blisko, dzwoni do odbiorcy lub wysyła SMS-a. Cały proces dostawy nie zajmuje więcej niż 5 minut – donosi zdnet.com.

LG zachwala, że dzięki wprowadzeniu robotów pracownicy mogli zaoszczędzić czas spędzany na wyprawach po jedzenie, ograniczono również kontakty międzyludzkie, ryzykowne podczas pandemii.

To nie pierwsze miejsce, w którym działa Cloi Servebot. W lipcu urządzenia pojawiły się w tamtejszym szpitalu uniwersyteckim, gdzie wożą sprzęt medyczny. Kilka miesięcy wcześniej wprowadzono je również w niektórych restauracjach, gdzie zastąpiły kelnerów. Łatwo też wyobrazić sobie, że przynajmniej w części obowiązków tego typu roboty mogłyby zastąpić kurierów dostarczających przesyłki do biur i mieszkań.

420 paczek w jeden dzień

Niektórzy (w tym Instytut Boyma – think tank zrzeszający ekspertów zajmujących współczesną Azją) wyrażają nadzieję, że urządzenia wspomogą w przyszłości również kurierów, pracujących w Korei Południowej ponad siły.

Wraz z wybuchem pandemii boom na e-commerce znacznie odbił się na ich pracy. Pracują średnio po 12 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Mimo że ponad dwa lata temu prezydent Korei Południowej skrócił maksymalny czas pracy w tygodniu z 68 do 52 godzin, kurierów ta zmiana nie dotyczy, gdyż pracują niemal wyłącznie jako samozatrudnieni w wielkich firmach logistycznych. Jeżdżą własnymi autami, nie mają ubezpieczenia, a w ostatnim czasie ich stawka za dostarczoną paczkę jeszcze spadła. Co więcej, w razie opóźnień płacą kary.

Gdy wyszło na jaw, że tylko w ciągu ostatniego roku 15 z nich umarło z przepracowania, realia ich życia ujrzały światło dzienne. – Odkąd wybuchła pandemia, powrót do domu na tyle wcześnie, by możliwe było zjedzenie obiadu z dziećmi, stał się nieosiągalnym marzeniem – przyznaje kurier Choi Ji-na w rozmowie z “New York Times”.

Liczba paczek, które musi dostarczać, wzrosła o 30 proc. Oznacza to nawet 370 przesyłek dziennie. Kobieta zaczyna pracę o 6:30 i rzadko kiedy wraca przed 10 wieczór. Bywa, że dostarczając przesyłki na wyższe piętra nie może korzystać z windy, bo lokatorzy zakazują kurierom tego robić, z obawy przed zakażeniem koronawirusem. Bywa również, że musi wspinać się na wysokie mury otaczające posesje, bo bramy są pozamykane, a mimo to klienci wymagają, by paczka czekała na nich pod drzwiami.

“New York Times” przytacza historię jednego z kurierów, który zmarł z przepracowania. Po powrocie o 2 w nocy do domu, jeszcze tego samego dnia rozpoczął pracę, podczas której musiał dostarczyć 420 przesyłek. O 4:30 następnego dnia nadal je rozwoził. Kilka dni później znaleziono go martwego.

W dobie pandemii koronawirusa szacuje się, że liczba paczek wzrosła o 30 proc, skutkiem czego w Korei Południowej w tym roku do dostarczenia będzie nawet 3,6 mld przesyłek. Kurierzy wskazują, że nie mają alternatywy – wielu jest niewykształconych, z długami – nie mogą sobie pozwolić na utratę zleceń.

Po ujawnieniu standardów ich pracy niektóre firmy logistyczne zobowiązały się do zapewnienia pracownikom niezbędnej pomocy lekarskiej, zamierzają również zwiększyć zatrudnienie, by skrócić godziny pracy. Sporo klientów zaczęło zostawiać kurierom drobne przekąski i listy ze słowami wsparcia.

Zobacz, jak wygląda testowany robot LG:

Fot. LG

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze