W środę rano na obwodnicy Międzyrzecza z naczepy TIRa "wyleciały" skrzynki z piwem. W wydarzeniu ucierpiało 1,2 tys. butelek.
Kierowca ciężarówki wjeżdżał do Międzyrzecza z obwodnicy Skwierzyny.
Ostry łuk…
Donośny huk…
Coś poszło… nie tak.
W naczepie przerwała się plandeka, skrzynki z piwem runęły na drogę, a ta po chwili spłynęła rzeką alkoholu. W sumie rozbiło się ponad 1200 butelek.
Przyczyną całego zajścia był źle zabezpieczony ładunek. Kierowca nie otrzymał mandatu, skończyło się tylko na głębokim żalu, z powodu utraty ładunku i pouczeniu Policji.
Utrudnienia w ruchu trwały ponad dwie godziny.
Autor: Maciej Kowcun









