REKLAMA
Petronas Tutela

Skandaliczny list ministrów transportu krajów Starej Unii. Tym razem chcą się dobrać do busiarzy!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Kraje Starej Unii już bez pardonu i oficjalnie uderzają w polski transport. Nie poprzestają jednak na płacy mininalnej, którą bronią w imię… solidarności społecznej. Tym razem chcą ograniczyć „nieracjonalny rozwój wykorzystania pojazdów o niższym tonażu” czyli transport do 3,5 tony. Jest to kolejna inicjatywa wymierzoną w przewoźników z państw Europy Środkowej, a głównie w polski transport drogowy. Pod pretekstem obrony praw socjalnych, chcą pozbawić naszych kierowców pracy.

28 września 2016 roku Ministrowie Transportu Austrii, Belgii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch i Luksemburga oraz Norwegii przedstawili list Komisarz UE ds Transportu – V. Bulc – dotyczący wspólnego stanowiska odnośnie przepisów socjalnych w transporcie.

W liście ministrowie podkreślają m.in. że

[…] swoboda świadczenia usług i przepływu towarów, jak również zakaz dyskryminacji są zasadami fundamentalnymi Unii Europejskiej.”

 ale zwracają jednak uwagę, że 

[…] owe zasady są często nadużywane i coraz częściej występuje zjawisko nielegalnej działalności w sektorze transportu drogowego. Te czynniki w znaczący sposób osłabiają uczciwą konkurencję.”

Wskazują, iż Unia Europejska to nie tylko unia ekonomiczna ale też unia wspólnych wartości i podstawowych praw socjalnych. Urzeczywistniając zatem te wartości i opierając się na zasadzie niedyskryminacji, winno się dążyć do wyrównywania warunków życia i pracy w państwach członkowskich poprzez wprowadzenie tego samego poziomu praw socjalnych wobec wszystkich obywateli – uczestników wspólnego rynku.

List odwołuje się także do zasady równej płacy za równą pracę w tym samym miejscu. Autorzy listu apelują do Komisji Europejskiej o:

  • rozważenie zakazu dobywania pauz weekendowych w pojeździe;
  • wzmocnienie i harmonizację kontroli (wprowadzenie podobnych norm socjalnych na poziomie UE ma poprzedzać wszelkie dyskusje o liberalizacji rynku transportu drogowego)
  • podjęcie działań mających na celu wstrzymanie rozwoju (nieracjonalnego) wykorzystania pojazdów o niższym tonażu do transportu międzynarodowego

Komentarz redakcji:

List ministrów transportu uderza wprost w Polskie firmy. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jednak to, o co wnioskują ministrowie nie wynika z troski o prawa socjalne pracowników ze wschodu, ale o partykularne interesy krajowych przewoźników, którzy boją się o miejsca pracy i lobbują u polityków, aby zachować swoje przywileje. Panowie. Radzimy po prostu zabrać się do pracy…

Warto postawić sobie też ważne pytanie: kto ma decydować o racjonalności działania „busiarzy”. Rachunek ekonomiczny czy polityczne układy? Problemem transportu z wykorzystaniem aut o niskim tonażu jest raczej ich notoryczne przeładowanie lub zmęczenie kierowców. To są prawdziwe wyzwania, którymi powinna zająć się UE. Całkowity zakaz tego typu działalności służyłby tylko elementarnym interesom dużych przewoźników starej Unii i ograniczał uczciwą pracę wschodnich przewoźników.

Zobacz również