W ub tygodniu doszło do pożaru w siedzibie firmy transportowej w Meyrol. 10 ciężarówek udało się uratować przed ogniem.
Mimo że nie spłonął żaden budynek, ani nikt nie został ranny, to ogień spowodował ogromne straty. W sobotę wieczorem, w miejscowości Meyrol, na północ od Montelimar, pod siedzibą rodzinnej firmy transportowej Chalavan et Duke spaliło się 6 ciągników siodłowych i 10 naczep.
Dzięki kierowcy nie spłonęła cała flota firmy
Kierowca, który był świadkiem zdarzenia, widział dwie osoby uciekające z placu, więc najprawdopodobniej doszło do podpalenia. Wskazują też na to pozostawione przez sprawców ślady.
Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał z jednego pojazdu na kolejny, a w międzyczasie słychać było eksplozje. Kierowca David Marcel Jullian, który był na miejscu w momencie pożaru, nie tylko natychmiast zaalarmował straż pożarną, ale także popędził po kluczyki, aby uratować pojazdy, które jeszcze nie zajęły się ogniem. Mężczyźnie udało się uratować w sumie 10 ciężarówek.
Właściciele firmy – czterej bracia – szacują, że poniesione przez nich straty wynoszą około 1,5 miliona euro.
Źródło: diariodetransporte/youtube










