Teraz wiadomo już jednak, że padła budowa odcinka autostrady A1, łączącego Stryków pod Łodzią z Pyrzowicami koło Katowic. Do tej niechlubnej grupy, zaliczyć też trzeba wpadkę z chińskim konsorcjum COVEC, które porzuciło budowę dwóch odcinków etapu Stryków – Konotopa pod Warszawą o długości w sumie 50 km. Oficjalnie mówi się, że odcinek ten ma być przejezdny przed Euro, ale eksperci wykluczają taką możliwość.
Lepiej sytuacja wygląda na zachodzie, gdzie odcinek autostrady do granicy z Niemcami w Świecku zostanie oddany pół roku przed terminem, czyli 1 grudnia br.
Z zachodu Europy bez problemu będzie można dojechać na mecze we Wrocławiu i Poznaniu. Niestety, już samo przemieszczanie się miedzy tymi miastami nie będzie proste.
Możliwe, ze autostradą dojedzie się również do Gdańska. Jaki jest jednak sens jechania A2 pod Łódź, by wjechać na A1? W rzeczywistości wydłuża to drogę o "tylko" 200 km.
Autor: Łukasz Majcher











