Tegoroczny budżet Rosjanie konstruowali w oparciu o założenie, że średnia cena ropy utrzyma się na poziomie 104 dolarów. Co więcej, ropa wcale nie zamierza drożeć – popyt na ten surowiec spada przez spowolnienie gospodarki, a państwa OPEC na razie nie widzą powodu, by ograniczać wydobycie (i podbić ceny).
Andrzej Kublik na łamach „Gazety Wyborczej” pisze, że gwałtowna przecena ropy naftowej stała się pożywką dla teorii spiskowych. Niektórzy widzą w tym zmowę, która ma rzucić na kolana Rosję. Inni sądzą, że to cios w wydobycie łupków w USA.
Tania ropa w połączeniu z sankcjami może mocno przydusić gospodarkę Rosji. Objawy paniki widać już na rynku walutowym – w rosyjskich kantorach zaczyna brakować zachodnich walut, a kurs rubla przekroczył już psychologiczną barierę 40 rubli za dolara.
Więcej o teoriach spiskowych można przeczytać w „Gazecie Wyborczej”.
źródło: e-petrol.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











