Przyszłość branży TSL i przemysłu będzie należeć do ekosystemów opartych na współdzieleniu danych, integracji procesów i cyfrowym zaufaniu. Firmy, które pozostaną “wyspami”, czyli będą się rozwijać cyfrowo osobo, mogą zostać wykluczone z globalnych łańcuchów wartości.
Do takich wniosków doszli eksperci podczas debaty “Polska w G20 – od konkurencji do synergii – jak budować przemysłowo-logistyczne sojusze strategiczne?”, przeprowadzonej 20 maja podczas Synergy Congress w Opolu. W kongresie uczestniczyli również dziennikarze redakcji trans.iNFO.
Przyszłość polskiej logistyki – najważniejsze wnioski z debaty:
- Polska gospodarka wchodzi w etap, w którym dotychczasowe przewagi konkurencyjne przestają wystarczać – potrzebne są większe, strategiczne innowacje.
- Przyszłość branży TSL i przemysłu będzie należeć do ekosystemów opartych na współdzieleniu danych i integracji procesów.
- Polska rozwija się cyfrowo nierównomiernie – nowoczesne firmy funkcjonują często jako oddzielne “wyspy”, bez pełnej integracji z partnerami w łańcuchu dostaw.
- Dane stają się kluczowym zasobem w logistyce, a platformy cyfrowe umożliwiają efektywniejsze wykorzystanie transportu i planowanie operacji.
- Brak cyfryzacji i integracji może oznaczać wykluczenie z globalnych łańcuchów wartości.
- Coraz większym wyzwaniem pozostają niedobory pracowników, wysoka rotacja oraz konieczność rozwijania kompetencji cyfrowych.
- Cyberbezpieczeństwo i zaufanie pomiędzy partnerami biznesowymi stają się fundamentem funkcjonowania nowoczesnych ekosystemów logistycznych.
Debata rozpoczęła się od pytania o kierunek rozwoju polskich firm w warunkach rosnącej niepewności gospodarczej. Zdaniem panelistów, gospodarka nie może już opierać się wyłącznie na stopniowej optymalizacji procesów. Stare paliwa wzrostu polskiej gospodarki stopniowo się wyczerpują, co wymusza bardziej odważne działania i inwestycje w innowacje.
– Rozwój krok po kroku i rozwój skokowy nie stoją po przeciwnych stronach. Jedno i drugie jest potrzebne w firmie – podkreślał Wojciech Klimek, członek zarządu ds. produkcji w FAKRO. – Rozwój krok po kroku to codzienna praca, ciągłe doskonalenie, elementy kaizen i budowanie kultury organizacyjnej. Ale przychodzi moment, kiedy dalsza poprawa procesu o jeden czy dwa procent przestaje dawać przewagę. Wtedy potrzebny jest skok – automatyzacja, nowe modele działania czy wejście w nowe kanały biznesowe.
Jak zaznaczył, właśnie taki moment zaczyna dotyczyć całej polskiej gospodarki.
– Stare paliwa wzrostu powoli się wyczerpują. Oczywiście nadal musimy optymalizować procesy, ale potrzebna jest również odwaga do większych zmian i gotowość do wykonywania skoków rozwojowych – powiedział.
Zdaniem ekspertów, polskie firmy coraz częściej stają przed koniecznością podejmowania odważniejszych decyzji strategicznych.
– Jeżeli stoimy nad przepaścią, nie możemy zrobić małego kroku. Trzeba wykonać duży skok – mówił Piotr Roczniak, Business Consulting and Data Domain Expert CargoON (Grupa Trans.eu). – Tu wkraczają innowacje. Konkurencja nie śpi i będzie próbowała przeskoczyć tę przepaść przy wykorzystaniu nowych technologii. W logistyce i transporcie innowacje pojawiają się dziś bardzo szybko, a przewaga może zniknąć równie szybko, jak została zbudowana.
Gospodarka nadal działa jak archipelag wysp
Duża część debaty została poświęcona poziomowi cyfryzacji polskiego przemysłu, logistyki i transportu. Uczestnicy zwrócili uwagę, że pojęcie Przemysł 4.0 jest często sprowadzane wyłącznie do robotyzacji i automatyzacji produkcji.
– Przemysł 4.0 nie jest opowieścią o robotach – zaznaczał Wojciech Klimek. – To przede wszystkim integracja pionowa, czyli połączenie hali produkcyjnej z danymi i systemami ERP, integracja pozioma obejmująca cały łańcuch dostaw oraz cyfrowa integracja end-to-end dotycząca całego cyklu życia produktu.
Przedstawiciel FAKRO podkreślił, że Polska aktywnie zmierza w kierunku gospodarki 4.0, jednak rozwój jest nierównomierny.
– W produkcji, logistyce czy transporcie mamy wielu liderów na bardzo wysokim poziomie zaawansowania. Problem polega jednak na tym, że funkcjonujemy jak archipelag wysp. Każda firma czy sektor rozwija się osobno, ale nadal brakuje pełnej widoczności i połączenia całych łańcuchów dostaw – ocenił.
Jak zaznaczył, właśnie brak integracji danych i procesów sprawia, że cała gospodarka pozostaje na niższym poziomie cyfrowej dojrzałości niż pojedyncze firmy.
Dane stają się nową walutą logistyki
Zdaniem ekspertów, przyszłość rynku transportowego będzie opierała się przede wszystkim na danych oraz zdolności do ich wymiany pomiędzy uczestnikami łańcucha dostaw.
– Dzisiaj nośnikami informacji są bardzo często Excel i e-mail. To są informacje płaskie, nieustrukturyzowane, wymagające ingerencji człowieka. W cyfrowym świecie dążymy do tego, aby wszyscy uczestnicy procesu korzystali z jednego źródła danych – powiedział Piotr Roczniak.
Ekspert CargoON podkreślił, że pojedyncze firmy nie będą w stanie samodzielnie osiągnąć odpowiedniej skali technologicznej i informacyjnej.
– Przyszłością nie jest już łączenie się z konkretnym dostawcą czy jednym partnerem biznesowym. Przyszłością jest podłączanie się do rozwiązań systemowych, które zapewniają dostęp do wspólnej bazy danych ponad firmami i ponad branżami – zaznaczył.
W trakcie debaty Roczniak podał przykład funkcjonowania nowoczesnych ekosystemów logistycznych.
– W branży agro jesteśmy w stanie połączyć magazyn przetwórczy, producenta pasz, port, przewoźnika i laboratorium badawcze. W retailu możemy połączyć detalistę, centrum dystrybucyjne, dostawcę i przewoźnika. Dzięki temu każdy uczestnik procesu ma dostęp do tych samych danych i może planować działania z wyprzedzeniem – wyjaśnił.
Ekspert zwrócił uwagę, że to właśnie dane stają się dziś głównym źródłem przewagi konkurencyjnej.
– Przez naszą platformę przepływa około 100 mln ofert ładunków rocznie, a codziennie loguje się do niej 140 tys. użytkowników. Nie ma dziś w Europie drugiej platformy, która w jednym miejscu gromadziłaby tyle informacji o przepływach towarów, stawkach i łańcuchach logistycznych – podkreślił.
Polska może zostać cyfrowym hubem Europy
Eksperci zwrócili uwagę, że Polska już dziś pełni funkcję logistycznego centrum Europy, ale potencjał kraju może być znacznie większy.
– Możemy być nie tylko flotą Europy i fabryką Europy, ale również cyfrowym hubem Europy. Mamy położenie geograficzne, mamy kompetencje produkcyjne i logistyczne, ale musimy połączyć te atuty z możliwościami synergii oraz integracji danych – stwierdził Wojciech Klimek.
Piotr Roczniak wskazał z kolei na problem niewykorzystanych zasobów transportowych.
– Autostrada A4 jest świetnym symbolem polskiej logistyki. To najbardziej pełny magazyn w poniedziałek i najbardziej pusty magazyn w piątek. Ciężarówki wyjeżdżają z Polski pełne, ale bardzo często wracają puste. To pokazuje skalę niewykorzystanego potencjału i tego, jak wiele można jeszcze poprawić dzięki lepszemu planowaniu i wymianie danych – wytłumaczył.
Bez ludzi transformacja się nie uda
Silnym wątkiem debaty był również problem rynku pracy. Uczestnicy zgodnie podkreślili, że technologia nie zastąpi kompetentnych pracowników.
– Możemy mieć najlepsze technologie i najlepsze procesy, ale kluczowe pytanie brzmi: czy ludzie są gotowi, żeby z tych systemów korzystać? Czy mają odpowiednie kompetencje? Jeżeli nie, to musimy inwestować w szkolenia, onboarding i rozwój liderów – podkreśliła Daria Drelicharz-Foldyna, Dyrektor Sprzedaży w Ralen Group.
Przedstawicielka Ralen zwróciła uwagę na rosnącą rolę zagranicznych pracowników w polskiej gospodarce.
– Pracownicy z Filipin, Kolumbii czy Ukrainy już dziś wspierają produkcję, logistykę i transport w Polsce. Kluczowe jest jednak odpowiednie wdrożenie tych osób, budowanie kultury pracy i zapewnienie im możliwości rozwoju w organizacjach – powiedziała.
Drelicharz-Foldyna zwraca również uwagę na wysoką rotację pracowników w branży.
– Jeżeli firma zatrudniająca 300 osób ma rotację na poziomie 35 proc., to oznacza konieczność wymiany ponad 100 pracowników rocznie. To ogromne koszty dla organizacji i ogromne wyzwanie operacyjne – zaznaczyła.
Piotr Roczniak podkreślił natomiast problem postępującego wykluczenia cyfrowego.
– Granica wykluczenia cyfrowego w Europie jest dziś zaskakująco niska – to około 42–44 lata. Młodsze pokolenia rodzą się już w świecie AI i korzystają z niej naturalnie. Starsze pokolenia bardzo często pozostają jedynie biernymi użytkownikami nowych technologii – powiedział.
Ekosystemy biznesowe i cyberbezpieczeństwo
Zdaniem uczestników debaty, przyszłość rynku należy do ekosystemów biznesowych opartych na współpracy i wymianie danych.
– Przyszłość należy do tych firm, które będą nie tylko dobrze konkurować, ale również funkcjonować w odpowiednich ekosystemach biznesowych. W przyszłości będą ze sobą rywalizować już nie tylko pojedyncze firmy, ale całe ekosystemy – podkreślił Wojciech Klimek.
Jednocześnie eksperci zaznaczyli, że warunkiem powodzenia takich modeli jest zaufanie oraz cyberbezpieczeństwo.
– Zaufanie nie może być naiwne i deklaratywne. Ono musi być budowane systemowo – przez jasne zasady współpracy, przejrzysty podział odpowiedzialności i transparentność procesów – zaznaczył przedstawiciel FAKRO.
Równie mocno wybrzmiał temat cyberzagrożeń.
– Kiedyś zapytałem naszych architektów bezpieczeństwa, czym jesteśmy atakowani. Odpowiedzieli mi: “Piotrze, my nie jesteśmy atakowani od czasu do czasu. My jesteśmy atakowani non stop”. Cyberbezpieczeństwo przestało być dziś problemem IT. To problem całego biznesu – powiedział Piotr Roczniak.
Podsumowanie
Debata pokazała wyraźnie, że polska branża TSL oraz przemysł stoją dziś przed koniecznością głębokiej transformacji. Samodzielna optymalizacja procesów i konkurencja kosztowa przestają wystarczać w świecie opartym na danych, integracji i globalnych sieciach współpracy.
Eksperci są zgodni: przyszłość należy do ekosystemów biznesowych, które potrafią łączyć dane, technologię i kapitał ludzki. Firmy, które pozostaną poza tym procesem, mogą w kolejnych latach stopniowo tracić dostęp do globalnych łańcuchów wartości.
– To jeden z ostatnich momentów, żeby wsiąść do tego pociągu. Bo ten pociąg nie będzie czekał – podsumował Piotr Roczniak.









