Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Prezydent i premier podczas konferencji prasowej ogłosili wprowadzenie pakietu antykryzysowego, który ma przede wszystkim wesprzeć polskich pracowników, pracodawców i całą gospodarkę. Pakiet nazwany został Tarczą Antykryzysową, a jego szacunkowa wartość ma wynosić blisko 212 mld zł, czyli równowartość niemal połowy planowanych wydatków z budżetu państwa na ten rok (zostały one zaplanowane na około 435,3 mld złotych).

Aktualizacja: 15:13

Przede wszystkim jest potrzeba wsparcia przedsiębiorców i pracowników, którzy są w trudnej sytuacji, a to z kolei przełoży na sytuację gospodarczą – tłumaczył prezydent Andrzej Duda.

Tzw. Tarcza Antykryzysowa ma się opierać na pięciu filarach.

Jednym z ważniejszych jest wsparcie przedsiębiorców. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie gwarancji kredytowych, mikropożyczek do 5 tys. złotych oraz odroczenie konieczności zapłaty składek na ZUS. Zwracając się w szczególności do branży transportowej i spedycyjnej obiecał tzw. leasing operacyjny. Jak tłumaczył prezydent, chodzi o możliwość przejęcia płatności leasingów przez Agencję Rozwoju Przemysłu przez czas, w którym występują utrudnienia w prowadzeniu działalności.

Podkreślana była również konieczność ochrony pracowników przed utratą miejsc pracy. Jak tłumaczył premier, wprowadzone zostaną działania osłonowe dla pracowników. Wśród zapowiadanych rozwiązań znalazła się m.in. obietnica złożona pracodawcom, że rząd będzie pokrywać 40 proc. wynagrodzenia, do wysokości wynagrodzenia średniego, dzięki czemu właściciele firm nie będą zmuszeni rozwiązywać umów ze swoimi pracownikami, z powodu braku pieniędzy na wypłaty dla nich. Z możliwości tej będą mogli skorzystać przedsiębiorcy, “którzy spełnią kryteria związane ze spadkiem obrotów i zarejestrowaniem straty finansowej” – tłumaczył lakonicznie Morawiecki.

Kolejne filary Tarczy Antykryzysowej to: wsparcie służby zdrowia, zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonowania systemu finansowego oraz nacisk na inwestycje publiczne.

Jak zapowiedzieli politycy, wszystkie wymienione rozwiązania zostaną w ciągu najbliższych dni opracowane w formie projektów ustaw. Szczegóły mogą być dostępne jeszcze w tym tygodniu. Będziemy o nich od razu informować.

Przedsiębiorcy krytyczni

Na ten moment jednak propozycje spotkały się z krytyczną oceną m.in. Konfederacji Lewiatan, reprezentującej interesy polskich przedsiębiorców.

– Na podstawie zapowiedzi, które zaprezentowano przed chwilą na konferencji po Radzie Gabinetowej można wyciągnąć dwa wnioski. Albo rząd i prezydent nie doceniają skali zagrożenia gospodarki, albo nie mają pomysłu co mogli by w tej sytuacji zrobić – napisał w oświadczeniu dr Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

– Najkonkretniejsza propozycja to modyfikacja istniejących już przepisów o przestoju ekonomicznym i obniżonym czasie pracy. Jest to postulat Lewiatana. Firmy o obniżonych obrotach, stracie z ostatnich miesięcy, mogą liczyć na dopłatę do 40 proc. wynagrodzenia przeciętnego dla pracownika, o ile same zapłacą drugie 40 proc. Pracownicy otrzymają zatem maksymalnie 80 proc. średniej. Jednak ważne jest żeby przestoju ekonomicznego, czy obniżonego czasu pracy, nie wprowadzać układem zbiorowym. To spowoduje, że przepis stanie się martwy. W najlepszej sytuacji będą musiały upłynąć miesiące zanim uda się do tego doprowadzić – dodał.

Skwitował ponadto, iż „odsuwanie płatności ZUS i innych na za 3 m-ce – dla firm, które już widzą, że będą walczyć o życie co najmniej do końca roku – oraz kumulowanie im tych płatności na maj i czerwiec to nawet nie jest plaster na krwawiąca ranę.” Konfederacja już teraz zapewniła, że będzie zgłaszać uwagi do wymienionych przez rząd propozycji.

Powściągliwa w ocenie jest również organizacja Pracodawcy RP. Jak napisał na Twitterze Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego, „pakiet powstał i będzie przekładany na tekst legislacyjny – info z konferencji prezydenta. Liczyłem, że już projekt jest gotowy i zostanie przesłany do szybkich konsultacji”.

Terminu posiedzenia Sejmu nie widać, projektu nie widać – pisze się, są filary i to 5, pamiętam że w SOR czyli Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju tez były filary, administracja jako machina i teraz zdalnie działa jeszcze gorzej; SOR w praktyce? – nie widzę tej Tarczy w praktyce” – skwitował gorzko.

Władze na świecie obiecują miliardy

Podobne rozwiązania wspierające krajowe gospodarki oraz przedsiębiorców zapowiedziały już władze m.in Wielkiej Brytanii, Szwecji i Stanów Zjednoczonych.

Na Wyspach rząd obiecał przeznaczyć na pomoc 330 mld funtów (1607 mld zł), czyli 15 proc. brytyjskiego PKB. Pula może zostać jednak powiększona, jeśli taki pakiet będzie niewystarczający. Przedsiębiorcom obiecano tam m.in. udzielanie dodatkowych kredytów, tzw. wakacje podatkowe, oraz trzymiesięczną przerwę w spłacaniu kredytów hipotecznych.

Z kolei w Szwecji pakiet kryzysowy skierowany do firm ma pochłonąć ponad 300 mld koron (czyli ok 123 mld zł). Rząd zapewnił, że przedsiębiorcy będą mieli odroczone terminy płatności podatków i składek. Co więcej, dostaną również zwrot danin za ostatnie dwa miesiące.

Oprócz tego, “budżet państwa przez najbliższe dwa miesiące pokrywać będzie koszty pensji pracowników, przebywających na zwolnieniach chorobowych. Rząd dopłaci także do wynagrodzeń w przypadku skrócenia czasu pracy. Dzięki temu zatrudnieni, których etat zostanie zmniejszony do 40 proc., będą mogli zachować 90 proc. dochodów” – podaje PAP Biznes.

Prace nad wsparciem przedsiębiorców trwają również w Stanach Zjednoczonych. I to burzliwe. W ostatnich dniach media donosiły, że pula pieniędzy przeznaczonych na walkę z negatywnymi skutkami koronawirusa dla gospodarki mogłaby wzrosnąć z zapowiadanych pierwotnie 850 mld do nawet biliona dolarów. Władze USA chcą m.in. obniżyć podatki oraz wesprzeć bezpośrednio poszkodowanych przedsiębiorców. Prace nad ostatecznym kształtem propozycji jednak jeszcze trwają.

fot. Krystian Maj/KPRM/CC BY-NC-ND 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu