Agnieszka Kulikowska-Wielgus trans.iNFO

Tyrol nie zamierza rezygnować z zakazów dla ciężarówek. Możliwe korekty zamiast wycofania ograniczeń

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej podważyła zgodność części tyrolskich ograniczeń dla ciężarówek z prawem unijnym. Władze regionu nie zamierzają jednak ustępować. Zapowiadają analizę prawną, przygotowanie nowych środków i utrzymanie twardego kursu wobec tranzytu przez przełęcz Brenner.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Rzecznik generalny TSUE Manuel Campos Sánchez-Bordona uznał, że obowiązujące na autostradach Inntal i Brenner zakazy nocne, sektorowe oraz zimowe naruszają prawo Unii Europejskiej. Jednocześnie nie zakwestionował systemu odpraw blokowych, w ramach którego liczba ciężarówek dopuszczanych do ruchu jest okresowo ograniczana.

Opinia nie przesądza jeszcze o wyniku postępowania. Ostateczny wyrok TSUE ma zapaść do końca 2026 r. Choć sędziowie często podzielają stanowisko rzecznika generalnego, nie są nim związani.

Władze Tyrolu już zapowiedziały, że do czasu ogłoszenia wyroku przygotują się na wszystkie możliwe scenariusze. Nie wykluczają przy tym dostosowania obowiązujących zakazów, ale odrzucają możliwość całkowitego wycofania się z polityki ograniczania ruchu tranzytowego.

Tyrol: ograniczenia można zmienić, ale nie trzeba ich znosić

Tyrolski minister transportu René Zumtobel nie kryje zaskoczenia oceną rzecznika generalnego. Zwraca uwagę, że przez przełęcz Brenner przejeżdża rocznie około 2,5 mln ciężarówek, czyli więcej niż przez wszystkie pozostałe przejścia alpejskie łącznie.

Przełęcz Brenner to najtańsza opcja w Europie, jeśli chodzi o transport drogowy towarów – powiedział Zumtobel w rozmowie z niemieckim dziennikiem transportowym „DVZ”.

W jego ocenie z opinii rzecznika generalnego nie wynika, że trzy zakwestionowane ograniczenia muszą zostać całkowicie zniesione. Campos Sánchez-Bordona oceniał je pod kątem odpowiedniości, konieczności i proporcjonalności. W przypadku zakazu nocnego, sektorowego i zimowego dwa pierwsze kryteria miały zostać spełnione. Wątpliwości dotyczyły natomiast ich proporcjonalności.

 Dlatego być może będziemy musieli dostosować zakazy, ale niekoniecznie z nich zrezygnować – stwierdził Zumtobel.

Podobne stanowisko przedstawił rząd Tyrolu. Gubernator regionu Anton Mattle zapowiedział, że władze landu będą nadal podejmować działania służące ochronie mieszkańców, infrastruktury i środowiska przed skutkami nasilonego tranzytu.

Tyrol nie ustąpi w sprawie tranzytu. Jesteśmy przekonani, że ochrona ludzi, przyrody i infrastruktury waży więcej niż swobodny przepływ towarów – oświadczył Mattle.

Nowe normy jakości powietrza mogą wzmocnić argumenty Tyrolu

Jednym z kluczowych elementów dalszej strategii regionu ma być zaostrzona unijna dyrektywa dotycząca jakości powietrza. Przewiduje ona obniżenie do 2030 r. dopuszczalnego poziomu dwutlenku azotu z 40 do 20 mikrogramów na metr sześcienny.

Zdaniem Zumtobela rzecznik generalny nie uwzględnił nowych regulacji, ponieważ nie było to przedmiotem jego oceny. Państwa członkowskie będą jednak zobowiązane do wdrożenia dyrektywy.

Władze Tyrolu zamierzają wykorzystać ostrzejsze normy jakości powietrza jako podstawę do utrzymania obecnych ograniczeń lub wprowadzenia kolejnych środków wobec transportu drogowego.

Europejski prawnik Walter Obwexer również wskazuje, że niższe dopuszczalne poziomy zanieczyszczeń mogą odegrać kluczową rolę w obronie zakazu nocnego.

Zumtobel zapowiedział, że eksperci na poziomie regionalnym i federalnym przeanalizują opinię rzecznika generalnego, a Tyrol równolegle będzie pracował nad działaniami wynikającymi z nowych norm środowiskowych. Według regionalnego ministra transportu ruch drogowy jest głównym źródłem emisji dwutlenku azotu, dlatego osiągnięcie nowych limitów będzie wymagało kolejnych ukierunkowanych interwencji.

Odprawy blokowe pozostają zgodne z prawem Unii Europejskiej

Najważniejszą informacją dla przewoźników jest brak zakwestionowania systemu odpraw blokowych. Mechanizm polega na ograniczaniu liczby ciężarówek wpuszczanych na autostradę Inntal w określonych dniach i godzinach.

Władze Tyrolu argumentują, że rozwiązanie jest stosowane w celu zapewnienia bezpieczeństwa i płynności ruchu. Zumtobel zapowiedział, że region nie zamierza automatycznie rozszerzać odpraw na cały rok, lecz będzie je organizował tak często, jak będzie to konieczne do realizacji tego celu.

Inaczej sytuację ocenia bawarska branża transportowa. Sabine Lehmann, dyrektor zarządzająca Bawarskiego Związku Spedytorów, obawia się, że po opinii rzecznika generalnego Tyrol może zwiększyć liczbę dni z odprawami blokowymi.

Według Lehmann w kalendarzu organizacji ruchu zapowiadanych jest niespełna 30 dni z ograniczeniami, ale w praktyce ma być ich już ponad 50 w ciągu roku. Przedstawicielka branży przypomina też, że władze Tyrolu otwarcie zapowiadają stosowanie środków nadzwyczajnych, jeśli uznają je za konieczne dla ochrony mieszkańców przed tranzytem.

Bawarski minister transportu Christian Bernreiter z zadowoleniem przyjął ocenę dotyczącą zakazu nocnego, sektorowego i zimowego. Jednocześnie oczekuje większej przejrzystości zasad stosowania odpraw blokowych.

–W Bawarii regularnie zmagamy się z długimi korkami spowodowanymi systemem odpraw blokowych – podkreślił.

Zwrócił także uwagę, że rzecznik generalny dopuścił stosowanie tego narzędzia jedynie wyjątkowo i w ograniczonym zakresie. Bawarski polityk oczekuje, że wyrok TSUE zapewni stronom sporu jednoznaczną wykładnię prawa.

Cyfrowe zarządzanie ruchem i kolej zamiast kolejnych ciężarówek

Tyrol nie ogranicza swoich planów wyłącznie do zakazów i odpraw blokowych. Zumtobel opowiada się za stworzeniem cyfrowego systemu zarządzania ruchem ciężarówek na całym korytarzu Brenner.

Region zaoferował partnerom z sąsiednich państw bezpłatny system cyfrowej rezerwacji przejazdów. Zdaniem tyrolskiego ministra transportu rozwiązanie mogłoby stać się jednym z najważniejszych europejskich projektów w dziedzinie zarządzania ruchem towarowym.

Priorytetem pozostaje jednak przeniesienie większej części transportu na kolej.

 Najlepszym środkiem poprawy jakości powietrza jest transport kolejowy – stwierdził Zumtobel.

W tunel bazowy pod przełęczą Brenner zainwestowano około 10 mld euro, z czego połowę stanowi dofinansowanie unijne. W ocenie władz Tyrolu inwestycja nie przyniesie oczekiwanych efektów bez odpowiednich tras dojazdowych, infrastruktury terminalowej oraz wyrównania kosztów między transportem drogowym i kolejowym.

Spór o ograniczenia drogowe coraz wyraźniej łączy się więc z pytaniem o to, czy państwa położone wzdłuż korytarza Brenner są rzeczywiście przygotowane do przejęcia większej liczby ładunków przez kolej.

Branża: bez infrastruktury przeniesienie ładunków na tory jest nierealne

Przedstawiciele sektora transportowego popierają rozwój kolei, ale wskazują, że obecna infrastruktura nie pozwala na szybkie przeniesienie znacznej części przewozów z dróg.

Sabine Lehmann krytycznie ocenia tempo prac nad trasami dojazdowymi do tunelu Brenner po stronie niemieckiej.

To tragedia, co dzieje się z trasami dojazdowymi. Nie odrobiliśmy pracy domowej z trasą Gotarda. A teraz doświadczamy tego samego z północną trasą Brenner – powiedziała.

Alexander Friesz, prezes Austriackiego Centralnego Stowarzyszenia Spedycji i Logistyki, również uważa, że przesunięcie transportu na kolej jest obecnie niemożliwe z powodu niewystarczającej przepustowości. Według niego sytuacja nie zmieni się w przewidywalnej przyszłości, jeżeli Niemcy nie przyspieszą realizacji infrastruktury prowadzącej do tunelu bazowego.

Friesz wezwał Austrię, Niemcy, Włochy i instytucje unijne do opracowania rozwiązań, które będą jednocześnie zgodne z prawem europejskim i możliwe do zastosowania przez firmy transportowe.

Włochy mówią o sukcesie, Tyrol czeka na wyrok

Opinia rzecznika generalnego została pozytywnie przyjęta we Włoszech. Gubernator Trydentu Maurizio Fugatti uznał ją za korzystną, a włoskie stowarzyszenie przewoźników ANITA oceniło jako potwierdzenie stanowiska Włoch w sporze o tranzyt przez Tyrol. Włoski minister transportu Matteo Salvini mówił natomiast o „sukcesie Włoch”.

Tyrol odpowiada, że postępowanie nie zostało jeszcze rozstrzygnięte. Regionalne władze podkreślają, że ostateczna decyzja należy do sędziów TSUE, a do czasu wydania wyroku region będzie przygotowywał zarówno argumentację prawną, jak i możliwe zmiany w systemie ograniczeń.

Nawet niekorzystne rozstrzygnięcie nie musi więc zakończyć tyrolskiej polityki antytranzytowej. Może natomiast wymusić zmianę jej podstaw prawnych, zakresu i sposobu stosowania poszczególnych zakazów.

 

Tagi:

Zobacz również