Unia w Unii to już fakt. Kraje Starej Unii chcą decydować za wszystkich

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Przywódcy Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii spotkali się w poniedziałek w Wersalu i opowiedzieli za modelem Europy różnych prędkości. To oni chcą decydować o losie całej Unii.

Zdaniem Angeli Merkel, „Europa różnych prędkości jest koniecznością, w przeciwnym razie dojdzie do zastoju”. Wg kanclerz Niemiec, zamiast czekać na jedność wszystkich 27 krajów (Wielka Brytania została wykluczona w debacie), można wzmocnić jedność mniejszych grup krajów chcących ze sobą współpracować w wybranych dziedzinach.

Jedność nie oznacza jednolitości. Dlatego opowiadam się za tym, by zaistniały nowe formy współpracy, za nowymi projektami, co określamy jako zróżnicowaną współpracę” – powiedział gospodarz spotkania, prezydent Francji Francois Hollande.

Musimy odważyć się na to, by niektóre kraje szły do przodu, jeżeli nie wszyscy będą chcieli brać udziału. Musimy być Unią, która nie tylko obiecuje, lecz także rzeczywiście zapewnia ludziom ekonomiczny dobrobyt, miejsca pracy, bezpieczeństwo socjalne” – oświadczyła Angela Merkel.

Austriacy krytykują wersalską czwórkę

Austriacy krytykują model Europy różnych prędkości przedstawiony w Wersalu. 

O wiele lepsza będzie Unia Europejska, która w zasadniczych kwestiach polityki zagranicznej, obrony i bezpieczeństwa udowodni swoją zdolność do wspólnego działania” – podkreślił szef austriackiej dyplomacji Sebastian Kurz. 

Kurz podkreśla konieczność ochrony granic zewnętrznych UE i szybkiego reagowania na zagrożenie terrorystyczne.

Co na to polski rząd?

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki wypowiedział się w radiu Wnet na temat zapowiedzi o Europie różnych prędkości

Na dzisiaj podchodzę do tego bez nerwów, ze spokojem. Wydaje mi się, że ten temat powraca co jakiś czas, ale nie ma zagrożenia dla nas z tej strony. 20-25 lat temu w Europie Zachodniej przez parę lat byłem, studiowałem, pracowałem i pamiętam, że wtedy, kiedy zajmowałem się prawem europejskim, też była mowa o Europie dwóch prędkości. Więc jest to takie hasło, które powraca co jakiś czas i potem. Żeby zmaterializować takie założenia co do dwóch, czy więcej prędkości, to trzeba bardziej konkretnych rozwiązań instytucjonalnych.”

Komentarz redakcji

Najpierw Sojusz drogowy, zmiana dyrektywy o delegowaniu, budowa Europy socjalnej, a teraz Europa różnych prędkości… Czy to jedynie przedwyborcze wybiegi wyrażone przez solidną dawkę utopijnego populizmu polityków, czy po prostu kolejny wyraźny symptom, że UE istnieje już wyłącznie na papierze? Liczymy, że to jednak przedwyborcza kiełbasa. Problem w tym, że chyba jesteśmy zbyt naiwni, bo wszystko wskazuje na to, że trup w szafie jest już od dawna i kolejna dawka pudru i perfum nie ukryje brzydkiego zapachu.

Foto: pixabay.com/reetdachfan

________________________________

Zobacz, najnowszy odcinek TransINFO:

3a80ab71-6e49-42b4-b3d5-3b8b6583d599?server=place3

Zobacz również