Wielkanocne podróże – zachowajmy czujność!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Policyjne raporty pokazują gorzką prawdę – podczas ostatniej Wielkanocy doszło do 292 wypadków, w długi weekend majowy do 453, łącznie śmierć poniosły 64 osoby. Jak wiadomo, jest to kres wzmożonego ruchu na drodze, ale sprawy nie ułatwiają również pijani kierowcy, których jest wielu pośród tysiąca wyjeżdżających na drogi, spieszących się na spotkania z rodziną, zmotoryzowanych.

 

Trenerzy Szkoły Jazdy Renault doradzają, aby być dobrze przygotowanym do trasy. Przede wszystkim liczy się zdrowy rozsądek – należy unikać brawury! Pośpiech i stres nikogo nie zwalniają z obowiązku dbania o bezpieczeństwo na drodze. Przecież i tak nie unikniemy korków i opóźnień tak charakterystycznych dla okresu świątecznego. Zbigniew Weseli:

 

"Przygotowania do wyjazdu, wczesne wstawanie, nocna jazda to czynniki, które wzmagają prawdopodobieństwo wystąpienia senności. Walczyć ze zmęczeniem powinniśmy dbając o długi odpoczynek przed trasą, wyjazd odpowiednio wcześnie w celu uniknięcia opóźnień spowodowanych korkami czy zamieniając się za kierownicą. Pamiętajmy także o robieniu częstych postojów, nawet jeśli nie odczuwamy zmęczenia, powinniśmy przynajmniej raz na 2 godziny zrobić 15-minutową przerwę, podczas której wysiadamy z samochodu i choć chwilę spędzamy na świeżym powietrzu."

Świąteczne wyprawy to na ogół podróż po nieznanych trasach, a to wiąże się z sięganiem po mapę, a co za tym idzie osłabioną czujnością. Ważniejsze jednak niż pytanie przechodniów o drogę, jest analizowanie terenu wokół siebie i koncentrowaniu wzroku na drodze. Nawigacja satelitarna również może wprowadzać chaos. Z całą pewnością nie powinna być traktowana jako wyrocznia! Zdaniem trenerów  "urządzenie może skierować nas na drogę aktualnie zamkniętą lub taką, na której zmieniono czasowo oznaczenia. Zanim zatem wykonamy manewr w oparciu o komunikaty GPS, obowiązkowo musimy rozejrzeć się czy zalecany przez urządzenie manewr jest zgodny z przepisami".

Wielu kierowców, aby przedłużyć wyjazd, wyjeżdża w ostatnim możliwym momencie. Wtedy pojawia się brawura i pośpiech – największe niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia podróżujących. Nie warto ryzykować i przekładać decyzji powrocie do domu na ostatnią chwilę.

Zmorą świąt są nietrzeźwi kierowcy – W 2010 r. w Wielkanoc zatrzymano ich 1795, w czasie długiego weekendu majowego nietrzeźwych kierowców było 2335.

 

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również